Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł! Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.

Wywiad z Ryszardem Majem
#1
Cytat:
10 marca 2019

WYWIAD Z RYSZARDEM MAJEM


  Dzisiaj ze mną rozmawia Pan Ryszard Maj. Pan Maj jest jednym z najbardziej zasłużonych obywateli Republiki Suderlandu i jednym z nielicznych, którzy pozostali przy aktywności ze "starej gwardii" pamiętającej jeszcze Królestwo Południolandii. W przeszłości pełnił funkcję Prezydenta Republiki Suderlandu oraz był aktywnym samorządowcem, pełnił również funkcję sekretarza w kancelarii Prezydenta Huberta Michalczaka. Obecnie Pan Maj pełni funkcję Ambasadora w Królestwie Dreamlandu oraz Księstwie Sarmacji, a w kraju zajmuje się rozwojem kolejnictwa.



REDAKTOR: Dzień dobry Panie Ryszardzie. Cieszy mnie, że udzielił Pan zgodę na przeprowadzenie wywiadu.

RYSZARD MAJ: Dzień dobry Panie Redaktorze, dzień dobry drodzy Czytelnicy!

REDAKTOR: We wstępie wymieniłem niektóre pańskie funkcje oraz aktywności jakimi Pan się zajmuje bądź zajmował. Mimo to, odnoszę wrażenie, że obywatele nie znają Pana i pańskich zasług dobrze, a gdyby nastąpił masowy napływ nowych ludzi do Republiki Suderlandu, traktowaliby Pana jako "człowieka - administratora forum" co jedyne co robi, to siedzi, grzebie w plikach i utrzymuje forum w sprawnym działaniu. Chciałbym aby Pan przybliżył swoją postać Suderlandczykom.

RYSZARD MAJ: Do Suderlandu przybyłem na przełomie maja i czerwca... (szybko zagląda na stare forum)... było to dokładnie 6 czerwca 2016 r. Wtedy w zasadzie nie było jeszcze Suderlandu, a Południolandia. Królestwo Południolandii! Haha, nieprawdaż, że ta nazwa była śmieszna i infantylna? Do takich wniosków dotarła wówczas większość obywateli, co poskutkowała zainicjowaniem przeze mnie procedury zmiany nazwy, aczkolwiek nie uprzedzajmy faktów.

Do Południolandii, jak już powiedziałem, przybyłem 6 czerwca. Byłem wówczas młodym imigrantem z bliżej nieokreślony stron (w podaniu o obywatelstwo jako kraj pochodzenia podałem "Imperium", zapisane cyrylicą). Ryszard Maj - biedny imigrant, wywodzący się ze średniej warstwy i świeży absolwent studiów społecznych. Byłem pełen zapału i pomysłów, które chciałem jak najszybciej realizować w dopiero co powstałej mikronacji. Było to zresztą moje pierwsze bezpośrednie zetknięcie z wirtualnym państwem (choć wiedziałem, że coś takiego istnieje). Do Południlandii przybyłem po zachęcie ze strony panów Marksa i Jutlanda, a oni sami trafili tu za pomocą linku krążącego po różnych konferencjach Skype.

W mikronacjach chciałem się wówczas realizować jako dziennikarz. Po zarobieniu pierwszych koron jako stajenny zaproponowałem panu Marksowi przekształcenie jego umierającej już gazety w zupełnie nowy twór. Tak powstał Tygodnik Popularny - który dzisiaj pozostaje otoczony legendą. Tygodnik cechował się zupełnie nietypową formą - wydawany był w postaci gazety, którą można przeglądać  na stronie internetowej strona po stronie. Ponadto w tych czasach Tygodnik znacznie wybijał się pod względem jakości na tle innych działalności.

Jednakże były to nadal absolutne początki Południolandii. Państwo dopiero co powstało i wiele pozostawało do zrobienia. Ta konieczność zmusiła mnie do podejmowania różnych prac i stanowisk. Także w administracji państwowej. Moje nazwisko stało się szybko rozpoznawalne i cenione dzięki około miesiąc po przybyciu zaproponowano mi objęcie stanowiska kanclerza.

Dla Południolandii zaczynał się wówczas trudny czas. Po początkowym bumie aktywność zaczynała przymierać, a kraj zaczynał się staczać. Właśnie w takich warunkach objąłem ster tego państwa. Nie było wtedy niczego, a w kilka miesięcy zbudowaliśmy fundamenty, które pozwoliły utrzymać się nam do dnia dzisiejszego.

Nie była to jednak jedynie moja zasługa. Zaraz po mianowaniu na kanclerza postanowiłem reaktywować rząd. Zaprosiłem wówczas do współpracy najaktywniejszych obywateli, przydzielając im obowiązki odpowiadające zainteresowaniom. Aktywny, dobrze urządzony i sprawnie działający rząd "rozbujał" Południolandię i praktycznie stworzył ten kraj. Chciałbym tutaj wyróżnić postawę pana Kusarigamy Zjawy - obecnie ocenianego raczej negatywnie. Aczkolwiek prawda jest taka, że gdyby nie jego aktywność (oceniania dzisiaj jako prymitywna), nie udałoby nam się obudzić społeczeństwa.

Przełomowy moment nastąpił we wrześniu. Do Południolandii wrócił, po kilku miesięcznej nieobecności, pierwszy kanclerz. Formalnie przez lato byłem jedynie "pełniącym obowiązki kanclerza", więc moje stanowisko zostało przekształcone w "wicekanclerza". Pomiędzy kanclerzem - Józefem Sowińskim (bo o nim mowa) - a mną, rządem i obywatelami zaczął narastać konflikt. Południolandia została stworzona pod nieobecność pana Sowińskiego, a on chciał całą naszą pracę wyrzucić i wprowadzić zmiany według własnego "widzimisię". Doprowadziło to wreszcie do uchwalenia wotum nieufności wobec pana Józefa i odwołania go z urzędu kanclerza.

To była iskra! Zainicjowano łańcuch kolejnych wydarzeń, które w ekspresowym tempie doprowadziły do wydarzenia znanego jako "rewolucja konstytucyjna". Jednakże opiszmy to wszystko po kolei. Józef Sowiński niezadowolony z obrotu spraw zaczął odbierać uprawnienia administratorskie urzędnikom państwowym na forum. Na szczęście nie zdążył zablokować wszystkich i w ostatnim momencie status administratora został odebrany jemu. Atmosfera w kraju zgęstniała, a aura tajemniczości i niedopowiedzeń zaczęła wzburzać nastroje społeczne. Dochodziło do protestów.

Powstało wówczas kilka różnych projektów załagodzenia sytuacji, ale wszystkie upadały. Głównie przez sabotaże i dekonstrukcyjną działalność "czarnych charakterów" i innych wichrzycieli. Z pomocą przyszedł... Niccolò Machiavelli! Tak, nie kto inny jak ten renesansowy pisarz polityczny! Zgodnie z jego wskazówkami przyjąłem szaty "Księcia" i razem z Ottonem van Jutlandem zainicjowałem rewolucję - Rewolucję Konstytucyjną!

Z tego co pamiętam rewolucja trwała cztery dni. W tym czasie nikt nie zginął, nikt nie doznał obrażeń i nikt nie ucierpiał. Jedyną dolegliwością była pacyfikacja i zamknięcie działalności gospodarczych, których postawa mogła doprowadzić do otwartego konfliktu wewnętrznego. W ciągu tych czterech dni dopracowano projekt nowej konstytucji, przeprowadzono referendum nad jej uchwaleniem oraz przeprowadzono wybory do nowego senatu. Po tym wszystkim zrzekłem się władzy i wyjechałem na imigrację moim bordowym kabrioletem. Nie miałem wówczas innego wyboru, byłem w Południolandi... (no właśnie już nie!)...w Suderlandzie postacią zbyt kontrowersyjną. Musiał wynieść się ze sceny politycznej kraju, aby zabetonować nowy ład. Była to trudna decyzja i ogromne poświecenie. Swoja drogą... czy zna ktoś przykład tak skutecznej rewolucji w jakiekolwiek innej mikronacji?

W tym czasie ster państwa przejął Fryderyk Marksa. Jego ogromną zasługą jest, że państwo przetrwało te wszystkie zawirowania dziejowe. Nie mam wątpliwości, że gdyby nie jego opieka i patriotyzm, nie byłoby dzisiaj Suderlandu. Ja ustnowiłem nowy porządek, a on go utrzymał.

Wracając jeszcze do samej nazwy. Właśnie nowa konstytucja przekształciła nazwę państwa z Królestwa Południolandii na Republikę Suderlandu. Łatwo dzięki temu podzielić naszą historię współczesną na dwa etapy.

Tęskniłem jednak za moją ojczyzną i do kraju powróciłem na fali wiosennej odwilży. Prawdopodobnie było to znowu w okolicach czerwca, tym razem jednak 2017 roku. Od tamtego czasu działam w Suderlandzie bez dłuższych przerw, aczkolwiek w ostatnim czasie moja aktywność stała się dość ograniczona. W każdym razie, po moim powrocie podejmowałem się różnych prac i działalności. Byłem (i często jestem nadal): przedsiębiorcą, malarzem, podróżnikiem, prawnikiem, pisarzem, dziennikarzem, administratorem, informatykiem, ambasadorem, burmistrzem i gubernatorem, marynarzem, a nawet prezydentem! Aczkolwiek od samej polityki staram się uciekać. Sądzę, że lepiej przydam się w innych dziedzinach, zachowując bezstronność, a po drugie - chciałem uniknąć ewentualnych kontrowersji spowodowanych moimi wcześniejszymi dokonaniami.

Od swoich najwcześniejszych początków jestem zwolennikiem republiki, demokracji i wolności obywatelskich. Dlatego jestem zadowolony z tego jak wygląda dzisiaj Suderland i z ustroju, nad którym miałem okazję pracować. Aczkolwiek przez te wszystkie lata Suderland się zmienił i nasz system prawny wymaga dostosowania do nowych warunkach. Z tego powodu pracuję już od dawna nad nową konstytucją. Moje teksty poświęcone temu zagadnieniu można poczytać w różnych miejscach forum. Jeżeli ktoś chciałby wesprzeć mnie w tym projekcie, to zapraszam do współpracy (puszcza oczko).

REDAKTOR: Bardzo obszerna odpowiedź, niczym autobiografia. Wypowiadał się Pan wielokrotnie, że pracuje nad nową konstytucją, czemu dał Pan również znać w odpowiedzi. Czy wraz z zakończeniem prac nad nią, zdecyduje się Pan wrócić do polityki? Od momentu zakończenia kadencji Prezydenta Republiki Suderlandu, nie pełni Pan innych funkcji poza prowadzeniem dwóch ambasad. Zakończył Pan karierę polityka na dobre, czy ją zawiesił tymczasowo? Z poprzedniej odpowiedzi wynika, że Pana to raczej nie interesuje, jednakże czy byłoby coś to wpłynęłoby na pański powrót?

RYSZARD MAJ: Tak jak mówiłem, zawsze unikałem polityki. Widzę się bardziej w roli "męża stanu" i doradcy. Moja koncepcja aktywności w Suderlandzie w zasadzie opiera się teraz na sukcesywnej realizacji pojedynczych projektów. Obecnie pracuję m.in. nad stworzeniem fundamentów kolejnictwa na suderlandzkich ziemiach. Jak osiągnę wyznaczone sobie cele, to znajdę inny, przyjemny pomysł. Raczej na pewno będzie to coś o fabularnym charakterze, aczkolwiek jeszcze nie wybrałem niczego konkretnego. W Suderlandzie zawsze jest coś do roboty! (śmieje się)

Jestem jeszcze, jak Pan to zauważył, ambasadorem w kilku państwach. To jakby moja druga sfera działalności. Nie od dziś wiadomo, że polityka zagraniczna w naszym kraju leży. Bardzo mnie to smuci, bowiem mamy co nieco do zaoferowania, więc staram się tym sposobem wesprzeć naszą służbę dyplomatyczną. Relacjonowanie wydarzeń, publikacja opisów i promocja Suderlandu to zadania, które nie kłócą się z moim stosunkiem do "polityki".

REDAKTOR: Rozumiem. Jedną z rzeczy, na której Panu zależy jest ufabularyzowanie naszej postaci. W dyskusji nad wzorem wniosku o nadanie obywatelstwa, wypowiadał się Pan, że należy pozostać przy pytaniach dotyczących sfery fabularnej, głównie w celu nadania kolorytu postaci mikronauty. Ostatnio zrodził mi się w głowie pewien pomysł z nikim się nie dzieliłem, tak więc będzie Pan pierwszą osobą, która o nim się dowie. Myślałem nad tym, aby każdy obywatel, oczywiście chętny, mógł sporządzić coś na wzór autobiografii połączonej z pamiętnikiem. W tej aurobiografii znajdowałyby się historia fabularna, dotycząca fabularnego dzieciństwa, wieku młodzieńczego naszej postaci. To dodałoby dużego kolorytu naszej postaci oraz mogło posłużyć w zrozumieniu tego, co podejmuje nasza postać w życiu, dlaczego kieruje się taką ideą, dlaczego zajmuje się, bądź chce się zajmować daną dziedziną, jak ja wojskiem, a Pan obecnie kolejnictwem. Z kolei elementy pamiętnika miałyby prezentować nasze przemyślenia na temat obecnej sytuacji lub podejmowanych działań oraz nasze prywatne motywy, co kieruje naszą postacią. Pytam Pana o to, bo mam wrażenie, że Panu bardzo zależy na uwiarygodnieniu naszej postaci poprzez fabułę. Co Pan o tym myśli?

RYSZARD MAJ: BARDZO DOBRY POMYSŁ! Pozwolę sobie przytoczyć praktykę stosowaną w ramach gier RP, mianowicie - dla swoich awatarów tworzy się odpowiednie opisy zwane kartami postaci. W przypadku gier RP rozgrywanych za pomocą gier komputerowych, internetu i forów tworzy się dla nich nawet specjalne działy.

Sądzę, że warto się tym zainspirować. Oczywiście biografie nie byłyby obowiązkiem, a jedynie możliwością. Tak jak Pan mówi, uwiarygodniłyby nasze postacie i wprowadziły trochę kolorytu. Sam swego czasu chciałem reaktywować pokój 203 w hotelu Kartuazjum (moje pierwsze miejsce zamieszkania) i przenieść do niego kilka moich pierwszych postów wraz z krótkimi komentarzami. Posty, o które mi chodzi, opisywały w sposób fabularny moje najwcześniejsze dokonania, m.in. przyjazd do Suderlandu, wynajęcie pokoju w hotelu, zakup samochodu itd... Temat pokoju 203 miał być swoistym pamiętnikiem moich początków w Suderlandzie. Aczkolwiek nie znalazłem na to jeszcze wolnego czasu. (uśmiech)

Na koniec pozwolę sobie jeszcze przypomnieć, że kiedyś mieliśmy na forum dział z biografiami mieszkańców. Biografie przygotował i aktualizował Fryderyk Marks. Aczkolwiek dział był trochę nieczytelnie zorganizowany, a same opisy często pozostawały nieaktualne i wprowadzały w błąd.

REDAKTOR: Pamiętam dział z biografiami przygotowany przez Fryderyka Marksa i podobała mi się ta inicjatywa. Jednakże tak, jak Pan zaznaczył, było to dosyć nieczytelnie przygotowane i dosyć chaotycznie posegregowane, a później doszedł jeszcze fakt, że nie były na bieżąco aktualizowane.
Zadam Panu jeszcze pytanie odnośnie tego pomysłu. Gdzie by Pan widział takie biografie? W wątku z domem naszej postaci, czy jakimś specjalnie przygotowanym dziale? Oraz czy podjąłby się Pan stworzenia takiej autobiografii? Pan jest z pewnością autorytetem dla wielu Suderlandczyków i możliwe, że spora część z nas poszłaby pańskim śladem. Niestety, przygoda każdego z nas kiedyś się zaskończy i chcemy, aby nasze państwo i następne pokolenia mikronautów pamiętały nasze dokonania. Wielu Suderlandczyków tworzących ten kraj już odeszło i nie zostawiło po sobie zbyt wielu śladów. Jak Pan sądzi, takie notatki o nas samych, mogłyby posłużyć, dajmy na to, Suderlandczykom działającym tutaj 10 lat później, jako wzory do naśladowania, autorytety?

RYSZARD MAJ: Pomysł z domem jest dobry, aczkolwiek nie jest idealny. Domy mogą być przecież porozrzucane pomiędzy różnymi prowincjami (a więc znajdować się w różnych działach). Mało tego, ktoś może posiadać takich domów kilka - ma wtedy wybrać ten najważniejszy? Jak wówczas oznaczyć, że to ten główny? A co będzie jeśli stanie się niewypłacalny i jego dom ktoś inny kupi? Te rozważania odsuwają mnie od koncepcji z domem. W takim razie może utworzymy specjalny poddział? W jakimś dziale społecznym? Oczywiście, chętnie zająłbym się swoją biografią, ale dopiero w wolnym czasie. Teraz mam inne priorytety.

Jestem naprawdę ciekaw czy Suderland będzie nadal istniał za te 10 lat. Jeżeli nawet nie, to liczę na to, że zostanie po nas pewna przestrzeń w internecie i to własnie na niej będą dostępne nasze ślady. Być może w przyszłości ktoś będzie bawił się w archeologa i badał historię zupełnie nowego kontynentu na obszarze Nordaty, gdzie trafi na ślady takiej Koburgii? A później jak po nitce do kłębka, trafi do Suderlandu? W każdym razie z tymi autorytetami do naśladowania w realiach mikroświata to bym nie przesadzał (śmiech).


REDAKTOR: Miałem bardziej na myśli autorytety dla przyszłych pokoleń Suderlandczyków, a nie całego mikroświata. Mamy te szczęście, że działamy w okresie dla naszego państwa, który można nazwać początkiem istnienia, mimo, że od powstania Królestwa Południolandii niedługo miną 3 lata. Jednakże jeszcze wiele rzeczy przed nami. Jeśli nasze państwo będzie istniało jeszcze za 10 lat to nasze osoby mogłyby być jakimś punktem zaczepienia dla działania przyszłych obywateli. Powstają partie, idee...
Teraz Pana zapytam o to co Pan sądzi o tym, jak Suderlandczycy podchodzą do zapisywania historii najnowszej - czyli tej tworzonej przez nas. Można odnieść wrażenie, że mimo dyskusji na forum i skype, jakichś notatek czy obszernych wypowiedzi, wiele ważnych wydarzeń może umknąć. Tak jak chociażby kryzys związany z tak zwanymi "zjawistami" lub historia Józefa Sowińskiego. Wszystko się odbywa, zapisuje, ale tak jak zaznaczyłem podczss dyskusji w sprawie sporu o słuszność wyroku w sprawie Sowińskiego, wiele dowodów poznikało wraz z ludźmi. Kiedyś dyskutowano na temat historii tej fabularnej - starożytnej, średniowiecznej. Zapisywano ją, znajdowała miejsce w mikropedii. Jednakże nasze obecne działania, mimo dużego wpływu na losy państwa i obywateli, jest gdzieś zapominana. To wszystko umyka. Nie sądzi Pan, że to powinno być zapisywane gdzieś, udokumentowane?

RYSZARD MAJ: Powinno być zapisywane. To oczywiste, ale nie za bardzo wiem jak zmotywować ludzi. Przede wszystkim póki brakuje nam chętnych do tego typu działań, to niewiele da się z tym zrobić. Jedynymi zapiskami historycznymi pozostają podsumowania roku oraz wybiórczo artykuły prasowe.

Być może nowy prezydent się tym zajmie? Zainspiruje obywateli, ogłosi jakieś konkursy? To nie byłby głupi pomysł, gdyby wynagradzać w jakiś sposób osoby spisujące biografie i historię.

Nawiążę jeszcze do historii fabularnej. Ona nie została spisana... Wymyślono co prawda wiele fajnych koncepcji i wątków, ale nie udało się dokończyć tych projektów. Być może niektóre materiały zaginęły z niektórymi osobami (tak jak Pan to zauważył). Szkoda... W każdym razie ta historia na micropedii nie jest oficjalna i została przez SAN wykreślona. W przygotowaniu jest nowa wizja, ale od ponad roku nikt nad nią nie pracuje, a w zasadzie tak niewiele zostało... Pozostało tylko przelać pomysły na papier w postaci zgrabnych opisów.

REDAKTOR: Dziękuję za opinię. Dosyć ciekawe i trafne uwagi. Może zmotywują innych do działania?
Teraz przejdźmy do następnej kwestii.
Pojawiłem się w Republice Suderlandu, kiedy jeszcze była Królestwem Południolandii. Jednakże działania podjąłem dopiero po około roku bycia obywatelem. Od tego czasu byłem w centrum niemal każdego konfliktu. I nigdy w konflikcie nie widziałem Pana. Nawet podczas kryzysu związanego z Kusarigamą Zjawą, odnoszę wrażenie, że starał się Pan zachować dystans. Naprawdę podziwiam Pana za to. Jest Pan zdolny do zachowania tak dużego spokoju, rozwagi i opanowania, czego chyba mógłby Panu pozazdrościć każdy obywatel. Gdzie leży sekret pańskiej umiejętności zdystansowania się od tego, a zarazem robienia tego, co po prostu należy? Niektórym szybko kończy się cierpliwość, niektórzy uciekają, inni z kolei dają się ponieść kilku emocjom w jednym czasie i niekoniecznie działać racjonalnie. Co ma Pan do powiedzenia takim obywatelom?

RYSZARD MAJ: Dla mnie zawsze najważniejsze było dobro Suderlandu. Nigdy dla tego nie forsowałem prywatnych interesów ani nie bawiłem się w zakulisowe działania. Oczywiście nikogo tutaj nie krytykuję, tym bardziej osób, do których "polityczne gierki" są esencją mikronacji. Niektórzy powtarzają motto "afery napędzają mikronację", ale ja już zbyt dużo widziałem, abym mógł się z tą tezą zgodzić. Sam się wypaliłem na niejednej aferze i widziałem jak wypalają się inni mikronauci. Afery to wysokokaloryczne paliwo, które na dłuższą metę niszczy silnik.

Miałem już zresztą tą wątpliwą "przyjemność" zaangażować się w konflikt, który doprowadził do Rewolucji Konstytucyjnej. Skończyło się na tym, że na kilka miesięcy udałem się na emigrację. Nigdy więcej! Moim zdaniem afery rozdzielają społeczeństwo wewnętrznie dlatego zawsze staram się zachować bezstronność i dążyć do rozwiązania konfliktu pokojowymi metodami. Spokój i opanowanie są podstawą sukcesu!

Gdzie leży sekret mojej umiejętność zdystansowania się? To proste! to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro... chwilka... to nie ten wątek (śmiech). Myślę, że doświadczenie ma tutaj duże znaczenie. Doświadczenie, wiara w pokojowe metody rozwiązywania sporów oraz walka o dobro Suderlandu. Jednak to nie wszystko. Wcześniej mówiliśmy o fabularyzacji naszych postaci. Właśnie, to też jeden z elementów sukcesu. Od naszej postaci zawsze możemy się zdystansować. Nie kierują wówczas nami emocje, a to wszystko to przecież zabawa. Czyż nie? (puszcza oczko).

Jeszcze chciałbym dopowiedzieć jedną rzecz. Wspomniał Pan o kryzysie Kusarigamy Zjaw. Przywołajmy jeszcze dla przykładu kryzys związany z osobą Fryderyka Marka, ale taki przykładów jest więcej. Po każdym z nich ktoś odchodził z Suderlandu i z mikronacji. Czy gdyby nie te afery, byłoby nas zdecydowanie więcej? Chciałbym pozostawić czytelników z tym pytaniem, które skłania do refleksji. Moim zdaniem właściwą ścieżką rozwoju jest ścieżka stopniowej ewolucji, a nie skokowych afer.

REDAKTOR: To wszystko. Dziękuję Panu za interesujący wywiad. Z pewnością wzbudzi duże zainteresowanie wśród  jak i pozwoli bardziej poznać pańską postać.

RYSZARD MAJ: Również dziękuję. Przyjemnie się rozmawiało.
Karl von Schwarzengrau - Kierownik Resortu Obronny Narodowej, Kierownik Resortu Spraw Wewnętrznych, Marszałek Senatu, Senator XII Kadencji, Prezydent Miasta Deliland, Gubernator Nordaty Suderlandzkiej,

Naczelny Dowódca Wojsk Lądowych
Marszałek Polowy Suderlandzkich Sił Zbrojnych

Adiunkt





Srebrna Odznaka za Wzorową SłużbęKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Medal WojskaGwiazda Orderu OdrodzeniaOrder za Osobiste Męstwo
Odpowiedz
#2
Czy cykl wywiadów będzie kontynuowany? Chętnie poczytam wywiady przeprowadzone z innymi "starymi Suderlandczykami", w podobnej formie, czyli rozpoczynające się od biografii danej osoby, a kończące na komentarzu popularnych tematów.
[Obrazek: NzLBupx.png]     [Obrazek: Il9xQZB.png]     [Obrazek: h2Epeb3.png]     [Obrazek: ysbN3sL.png]     [Obrazek: Yxw9Kih.png]     [Obrazek: gL7GFe3.png]     [Obrazek: xHbha88.png]

Profesor Prawa


Order KonstytucjiKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Krzyż CzynuZłota Odznaka „W Służbie Oświaty”Order Ojczyzny
Odpowiedz
#3
(30.03.2019, 16:09)Ryszard Maj napisał(a): Czy cykl wywiadów będzie kontynuowany? Chętnie poczytam wywiady przeprowadzone z innymi "starymi Suderlandczykami", w podobnej formie, czyli rozpoczynające się od biografii danej osoby, a kończące na komentarzu popularnych tematów.

Będą. Jednakże w tym miesiącu pojawiło się trochę sporo artykułów (1 ogólny, 2 felietony i 1 wywiad) i postanowiłem trochę zwolnić z tempem, aby nie zabrakło w przyszłości materiału Smile
Karl von Schwarzengrau - Kierownik Resortu Obronny Narodowej, Kierownik Resortu Spraw Wewnętrznych, Marszałek Senatu, Senator XII Kadencji, Prezydent Miasta Deliland, Gubernator Nordaty Suderlandzkiej,

Naczelny Dowódca Wojsk Lądowych
Marszałek Polowy Suderlandzkich Sił Zbrojnych

Adiunkt





Srebrna Odznaka za Wzorową SłużbęKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Medal WojskaGwiazda Orderu OdrodzeniaOrder za Osobiste Męstwo
Odpowiedz
Topic Options