Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł! Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.

Wywiad z Norbertem Byfyjem
#1
Cytat:
12 kwietnia 2019

WYWIAD Z NORBERTEM BYFYJEM

REDAKTOR: Dzisiaj rozmawiam z Panem Norbertem Byfyjem. Pan Byfyj obecnie pełni funkcję Senatora, Kierownika Resortu Gospodarki i Finansów, jest Gubernatorem Koburgii oraz Wicemarszałkiem Senatu.
Dzień dobry!


NORBERT BYFYJ: Witam serdecznie.

REDAKTOR: We wstępie podałem obecnie najważniejsze funkcje pełnione przez Pana. Jednakże nie sposób pominąć, że od dawna w aktywny sposób zajmuje się Pan sportem. Skąd te zamiłowanie do sportu i chęci do organizacji tylu wydarzeń sportowych? Jakieś plany Pan posiada jak jeszcze bardziej rozwinąć sport i sprawić aby był jeszcze bardziej interesujący dla obywateli? I czy inni obywatele Panu pomagają w kwestiach organizacyjnycych?

NORBERT BYFYJ: Zamiłowanie do sportu to po prostu moje wstępne zainteresowanie sportami motorowymi, które rozwijane jest od ponad 15 lat jak nie więcej. Efekt tego jest taki, że dla niektórych ludzi jestem po prostu emerytem, gdyż niemożliwym jest to, abym mógł wiedzieć co pił który kierowca Formuły 1 w trakcie wyścigu o Grand Prix Pescary 1957 i dokładnie ile wypił ze swojej butelki.

Jednakże wracając, skąd takie chęci do tego abym tyle organizował? Otóż to proste. W mikronacjach zaliczyłem swoje pierwsze wizyty sporo lat wstecz i zauważyłem, że sport był wtedy bardzo zmarginalizowany, powiedziałbym nawet że liczyło się to co dla przeciętnego człowieka jest popularne i zrozumiane. Tak też zacząłem stopniowo rozmyślać, co byłoby najlepsze do tego wszystkiego. Oczywiście nie przyszło to tak od razu, ale warto zaznaczyć że spory wpływ na to miały jeszcze filmy, które tworzyłem w miejscu, z którego spora część mieszkańców Suderlandu pochodzi. Tak też narodziła się pierwsza seria motorsportowa o nazwie Południolandia Grand Prix Series. Ostatecznie wyszły tylko 4 wyścigi z planowych bodajże 12, gdyż początkowo jakoś mnie ówczesne Królestwo Południolandii nie nakręcało mocno do funkcjonowania i w miarę szybko wtedy popadłem w nieaktywność.

Druga rzecz, drugie przedsięwzięcie było trochę ciekawsze. Był to fabularny rajd, z okazji 6 miesięcy istnienia państwa, wtedy już Republiki Suderlandu. Była to ciekawe przedsięwzięcie gdyż musiałem zakupić Samochody na to wszystko, a poza tym, jeszcze Kusarigama Zjawa miał do mnie wątpliwości gdzie ja widzę trasy asfaltowe w kraju, gdyż jego zdaniem ich jeszcze nie było, ale mniejsza z tym, gdyż ostatecznie udało się to przeprowadzić. Był to też jedyny znany mi raz, kiedy uczestnikami byli prawdziwi obywatele Suderlandu, było to całkiem ciekawe. Jednakże tutaj dodam ciekawostkę, gdyż do tego wszystkiego wykorzystywałem wtedy akurat (listopad 2016) darmową na serwisie Humble Bundle grę DiRT 3, którą postanowiłem bez skrupułów wykorzystać ją do tego rajdu i przejeżdżać każdy zawodnikiem ten sam odcinek, co było trochę zajmujące, ale koniec końców skuteczne, wykonałem też wtedy trochę screenów. Po tym wydarzeniu jednak sport zamarł, oczywiście miałem w tym czasie jeszcze w lidze piłki nożnej swoją prywatną drużynę, ale ona upadła jako moja aktywność, gdy tylko głosowałem jak maszyna w senacie.

Do aktywności wróciłem pod koniec czerwca, jednakże wtedy nie myślałem za bardzo o sporcie, gdyż wtedy swój rozkwit przeżywał mój własny kanał na YouTube i raczej nie myślałem przerzucać tego na Suderland, chociaż z tego co pamiętam kilka razy pojawiły się takowe propozycje by to uczynić. Przełom nastąpił w sierpniu 2017 roku, wtedy też odnalazłem świetną grę przeglądarkową o nazwie iGP Manager, gdzie zorganizowałem pierwsze w historii zawody Formuły Suderlandu. Seria miała swoje złote lata, a nawet występ zespołu z innego kraju. Kolejne na celowniku było kolarstwo, które tutaj było opracowywane wspólnie z Panem, ale bardzo długo nie mogło być jakkolwiek zrealizowane z powodu braku uzyskania minimalnej liczby zespołów, co odłożone na późniejsze potem.

Zima 17/18 to był czas skoków narciarskich, które wyszły nawet nieźle. Potem powróciło kolarstwo w bardzo dobrej formie, ale przy okazji doszło do małego załamania się aktywności Suderlandu na początku maja, co oczywiście odbiło się na spisywanych w zeszycie różnych planach głównie odnośnie formuły Suderland i Rajdów, które skromnie przewijały się wtedy. Kolarstwo przetrwało tamten rok i ostatecznie zostało elegancko dokończone. Wchodzimy więc w końcu w 2019 rok i tutaj ponownie odbyły się skoki narciarskie i narciarstwo alpejskie. To drugie uważam że było dobre na papierze, ale nie było tak dobre gdyż nie miałem w tamtym czasie sił tworzenia relacji, skoki także dostały w ten sposób trochę po głowie, gdyż relacje były biedne, inaczej niż rok wcześniej. Wracając jednak do tego o co Pan zapytał to przedstawię moje plany na przyszłość: po pierwsze w przypadku skoków narciarskich podejrzewam, że nawet najbliższy sezon letni zorganizowany będzie już nie w relacji pisemnej, lecz jako nagranie z zawodów, jak to czynione jest z kolarstwem.

Prawdopodobnie taki sam rozwój czeka Formułe Suderland. Myslałem też swego czasu, aby Formuła Suderland polegała na tym, że należy nabywać odpowiednie komponenty, jednakże długie testy wykazały, że to zakończyłoby się porzuceniem serii, ze względu na swoje skomplikowanie. Myślałem tutaj, żeby wprowadzono dla każdego bazową gotówkę, na podstawie której by wszystko było nabywane z ramach limitu, tak by się odpowiednio zmieścić i uzyskać jak najlepszy zespół. Oczywiście za dużo zmiennych bym musiał wtedy wprowadzić, jak i poszukać odpowiednich gier żeby móc to wszystko poddać symulacji, ale może uda się to kiedyś uzyskać.

Jak zwiększyć zainteresowanie? Szczerze nie mam obecnie pewności, to jest zbyt trudne by jednoznacznie odpowiedzieć, gdyż ludzie albo coś lubią albo nie lubią. No można owszem tak przekonywać do czegoś, ale wtedy to będzie przekonywanie prywatne, do każdego wtedy musiałbym osobiście podchodzić by to się mogło udać. Możliwe, że trzeba kreować opłaty typu entry fee i z nich na przykład finansować nagrody pieniężne, jednakże nie wiem czy to zda efekt, być może będzie pierwsza taka próba podczas Letniego Pucharu w skokach narciarskich. Myślę, że w pełni transmitowana, może i skomentowana seria na YouTube, być może z zaproszeniem państw zagranicznych, jednakże tutaj byłby problem transferu pieniędzy, który mógłby nie wypalić, ewentualnie dac możliwość po prostu darmowego funkcjonowania w tych zawodach no i jak by im wypłacić nagrody pieniężne? Może zrobić coś w stylu wyścigu pokoju że będą nagrody rzeczowe ufundowane z tyvh pieniędzy? Taka luźna myśl mnie naszła.

Ostatni punkt to pomoc, tutaj zależy od dyscypliny. Wiekszość to jednak praca samotna. W przypadku motorsportu to bardzo dużo wsparcia wykazał obywatel Maximilian Groziwozki, który z powodzeniem wykorzystywał swoją wiedzę. W przypadku zaś kolarstwa oraz skoków narciarskich znów Pańskie wsparcie, Panie von Schwarzengrau było bardzo przydatne i pomocne.


REDAKTOR: Bardzo wyczerpująca i rzeczowa odpowiedź. Wspomniał Pan o sytuacji kiedy Kusarigama Zjawa miał wątpliwości do przeprowadzenia rajdu, ponieważ nie widział asfaltowych dróg. Od odejścia Kusarigamy Zjawy minęło już wiele czasu i od tego czasu w aspekcie sportu wiele się zmieniło. Mianowicie wiele budowli, jak chociażby skocznie narciarskie powstało bez uprzedniego wybudowania. Co Pan o tym sądzi, czy to dobre wyjście? Czy należało znaleźć coś pomiędzy logiką Zjawy, a luźnym organizowaniem zawodów sportowych? Takie coś jak wymóg budowania dróg aby przeprowadzić wyścig to przesada, ale czy takie coś jak stadiony, skocznie czy trasy narciarskie powinno być budowane? I co Pan sądzi o pomyśle aby zespoły sportowe w każdej dyscyplinie miały swoją wartość pieniężną? Obecnie jest problem z wystartowaniem kolarstwa, bo nie ma wystarczająco dużo zespołów kolarskich. Gdyby zespoły sportowe (w każdej dyscyplinie) funkcjonowały na zasadzie sponsoringu obywateli, rywalizacja sportowa byłaby według mnie ciekawsza i znacznie bardziej zróżnicowana. Zwłaszcza, że związek sportowy mógłby wykorzystać te pieniądze jako nagrody finansowe dla obywateli, których zespoły odniosły sukces w danym wydarzeniu.

NORBERT BYFYJ: Kwestia tego czy powinniśmy budować wszystko jest nie taka jednoznaczna. Z jednej strony faktycznie dla piłki nożnej wybudowano mnóstwo stadionów, z drugiej strony nie chciałbym iść w przesadę. Takie przedsięwzięcia wymagają sporych nakładów pieniężnych, nie jestem w pełni przekonany co do tego aby tak wszystko dało się zrobić. gdyby wszystko udało się tak wyliczyć, to organy finansujące skocznie narciarskie by poszły w spory uszczerbek pieniężny, co spowodowałoby potężne problemy w gospodarce. Owszem dałoby to realizm, ale mogłoby równie dobrze wprowadzić zapytanie czy nie jest to zbytnia strata pieniędzy wobec innych spraw i innych potrzeb na jakie można by je przeznaczyć. Kwestia sponsoringu wydaje się ciekawa, aczkolwiek mam z tym pewien problem, otóż jak można zauważyć. Działalności gospodarcze są skupione w niewielu rękach co może nam radykalnie obniżyć liczbę osób, które mogłyby się bawić w sport, a nie jest przekonany czy to byłoby aż tak dobre z perspektywy interesów sportowych. Dlatego też będę podchodził do takich propozycji z ewentualną ostrożnością.

REDAKTOR: Dobrze. Zakończmy temat sportu. Przejdźmy teraz do pańskiej historii działalności. Jest Pan jednym z ze starszych obywateli i posiada z pewnością "dużą księgę" w aktywności i osiągnięciach. Niech Pan opowie o swojej działalności od początku do czasów obecnych.

NORBERT BYFYJ: No to tak, swoją działalność rozpocząłem w czerwcu 2016 roku, choć do kraju przybyłem jeszcze chyba w maju. Nie mam pewności jak dokładnie wszedłem, ale raczej na pewno była to reklama przez Skype. Początkowo wmówiono mi, że kraj do którego przybywam to klimatycznie nawiązuje do Węgier, jednak wszystko nie wyglądało aż tak fajnie jak myślałem. Miałem pewną pamięć o mikronacjach, więc myślałem że będzie podobnie do poprzednich moich wizyt, jednak tak w pełni nie było. Dlaczego tak uważam? Otóż miałem wrażenie, że wszystko jest dopiero tworzone, jest duży chaos nie ma do końca w pełni wszystkiego zaznajomiony. Nie miałem pewności co jest czego nie ma. Stworzyłem postać śląskiego górnika licząc na kopalnie, jednak przeliczyłem się z początku. Tak samo, liczyłem że dostanę posadę dyrygenta w Filharmonii królewskiej, ale tak się nigdy nie stało, nie wiem czemu. Niby dużo było, ale ja nie potrafiłem się w tym odnaleźć. Trochę skromnej aktywności wykonałem, ale to było takie skromne nico. Aktywność mi wzrosła w sierpniu na chwilę. Próbowałem wtedy trochę robić aktywności z Parkiem Prędkości oraz kopalniami, wyszło tak średnio i dalej aktywność miałem niskiej jakości, aż doszło do zamachu stanu.

Zamach stanu to ja chyba przespałem, nie pamiętam tak bardzo już tego, pamiętam owszem kłótnie przed, ale ja tylko czytałem to co na skype, gdyż reszta mnie średnio interesowała, ale było widać ostatnie dni były kompletnie szalone, choć i tak sobie skracałem czytanie po powrocie ze szkoły i nie poświęcałem aż tak dużej uwagi do przeczytania tego, czego obecnie bardzo żałuję, gdyż pewnie sporo niezwykłych ciekawostek mnie w ten sposób, no ale zamach minął, tak lekko mi minął i nagle jakieś wybory i zamieszanie i w ogóle. Napisał wtedy do mnie Jeaherys von Razorin w sprawie założenia partii faszystowskiej. Tak to wszystko ustaliło się i powstał Suderlandzki Front Narodowy. Nie znałem się wtedy na polityce, ale jeszcze dostałem zapewnienie że dostanę preferencyjne miejsce na liście wyborczej, choć jeszcze nie miałem świadomości o co tam chodzi. Koniec końców chodziło o koalicję z PRS, gdzie miałem bardzo wysokie miejsce. Było tam wtedy sporo osób, a zwłaszcza Józef Sowiński, który wtedy widać było że coś dziwnie kręcił, gdyż wpierw dosyć celowo nie dostał się do senatu, a następnie inne dziwne stwierdzenia z jego strony. Poza tym trochę się uaktywniłem i próbowałem coś robić, ale do końca listopada, potem byłem niczym więcej niż maszyną do głosowania. Nawet nie wiem za bardzo jak uzyskałem reelekcję mandatu, pewnie z powodu złotej ery wydarzeń w świecie realnym, ale to inna historia z życia prywatnego.

W marcu 2017 roku zaniemogłem i marszałek Filip Lotnik nie był mi w stanie wyperswadować napisania kropki w senacie, można powiedzieć że wtedy trochę upadłem. O dziwo jednak nastąpił powrót. Było to pod koniec czerwca, czasach kiedy osobiście czułem się na życiowym szczycie. Wtedy też rozpocząłem zakrojoną aktywność na wielką skalę. Efektem moich poszukiwań okazało się stworzenie encyklopedii. Wielkie przedsięwzięcie, ale mimo całej krytyki wobec tego jestem z tego dumny i raczej nic tego zdania nie zmieni, dużą przyjemność czerpałem tworząc wtedy to wszystko. Właściwie to na tym skupiało się jakieś 90% mojej aktywności, więc można powiedzieć że nie tak w pełni uczciwie stałem się jednym z najaktywniejszych obywateli. Tak jakoś minął cały lipiec, niewiele innego robiąc, ale w końcu zaczęto mnie nakłaniać do innej aktywności i stopniowo zacząłem udzielać się w dziale z zagranicą czy w kulturze i tym podobnych. Czasem było tak, że Fryderyk Marks mi podsuwał post, bym ja go napisał na forum, żeby on mógł go skomentować, taki skromny sposób na więcej postów (śmieje się).

No ale jakoś to się skromnie kręciło. Jednak wtedy tez wybuchł główny etap sporu zjawistów i antyzjawistów. Przez pierwsze dni nawet popierał Zjawę, uważałem że ma więcej argumentów, ale to było złudne, poszło nie tak jak miało i bardzo szybko zmieniłem front i bardzo słusznie. No spór był ostry, działo się sporo i parę eksplozji było, jak pewna już trochę zapomniana wielka dyskusja Fryderyka Marksa z Józefem Sowińskim, bardzo ostro, której byłem świadkiem. Działo się aż za dużo innych rzeczy, rozłamy, bunt, listy otwarte, propozycji było mnóstwo. W międzyczasie jeszcze powróciłem do senatu, gdzie cały czas do teraz siedzę. Koniec miesiąca to otwarcie na sport i ostateczne rozwiązanie konfliktu ze zjawistami, efekt tego był jaki wszyscy wiemy. Pod koniec uruchomiłem także Formułe Suderland i wtedy zacząłem swoją drogę taką bardziej znaną. Starałem się wtedy już zwiększać swoją aktywność, co uczyniłem przez zostanie burmistrzem miasta Bradburg, wcześniej nie miałem aż tylu zajęć. W tym czasie zacząłem bardziej ogarniać gospodarkę Suderlandu jak i wykorzystałem moment by zarządzać Hutą "Tygrys", gdyż posiadałem spore pojęcie o hucie i zamierzałem je wykorzystać do ożywienia gospodarki. W tym czasie jeszcze rozwijałem oczywiście sektor górniczy, choć było to o wiele wolniejsze i nie tak efektowne jak chciałbym, ale po prostu nie mam do dziś tylu pieniędzy by móc wszystko tak bez problemu osiągnąć.

Dalej mamy koalicję przeciwko AdS, tutaj po prostu mnie wrzucono, nie wiedziałem za bardzo co się działo, po prostu mnie dodano i tyle. Utworzył ją Jaeherys von Razorin, działo się tam sporo, ale od razu kluczową rolę uzyskał tam Fryderyk Marks, który między innymi pokierował sobie głosowaniami w senacie decydując ile miejsc w resortach pozwoli im wziąć i jakie oraz jak pokierować głosowaniami, by wyglądało wszystko dla niepoznaki (tak te wciskanie pewnych osób na kontrkandydatów na resort obrony narodowej). Sporo ciekawych brudów wtedy poznałem. Jednak głównie tutaj Fryderyk Marks konfrontował się o dziwo tylko na pw z Romanem (obecnie Stanisławem) Dmowskim. Nie wiem w pełni co tam się działo, ale ogólnie był wściekły i nie nawidził Pana Dmowskiego, uważał go za skrajnego populistę, że tylko by mówił, że jego aktywność jest taka nie taka jaka powinna być. Wtedy dopiero zacząłem poznawać jego zamiłowanie do osoby Otto van Jutlanda, nie wiedziałem długi czas czemu i dlaczego, potem wiadomo czemu zrozumiałem o co chodziło. No, ale wracając były złote czasy tej ukrytej wojny, aż wybuchła ta afera teczkowa, teczek których do dziś nie przeczytałem. Naprawdę wtedy myslałem, że to koniec Suderlandu i upadek, no ale jakoś to się wylizało, a teczki zaginęły. W tym czasie też rozmawiałem sporo prywatnymi wiadomościami z ówczesnym prezydentem Hubertem Michalczakiem, bo on nim jeszcze się tu nie wypowiedziałem nawet. Z rozmów było czuć jego ogólną nerwowość oraz rozpacz. Pisał cały czas że on to się nie nadaje do czegokolwiek innego niż bycie Prezydentem, że jest beznadziejny i że się do niczego nie nadaje, nie chciał pomocy.

Wracając do innego życia to w międzyczasie spory z AdS "zaogniły się", ale wciąż tajne, tak jakoś powstał ten mój tekst w kurierze republiki o Stanisławie Dmowskim, no tak wyszło, ale Pan Marks dał mi w pisaniu kilka celnych uwag, które mi pomogły. W tym czasie na kolejną kadencję zostałem kierownikiem resortu spraw zagranicznych, gdzie na pierwszy dzień urzędu dostałem list z Sarmacji o rozpoczęciu negocjacji nad traktatem. Choć same wyboru do senatu przypomniały mi śmieszną historię o tym, jak Fryderyk Marks był tak podenerwowany tym, że AdS znowu wygrało, że policzył sobie głosy tylko aktywnych obywateli, według jego kryteriów, co powodowało, że poza osoba co przychodzą głównie głosować zaliczyć Otto van Jutlanda, dzięki czemu mógł chociaż w swojej świadomości ogłosić sukces. Wracając do mnie to przeprowadziłem w lutym 2018 roku jeszcze pierwszy sezon skoków narciarskich, no ale miałem wtedy trochę pracy jako KRSZ, gdyż trwały negocjacje traktatowe. Jak już był marzec to potwierdziło mnie jedno odnośnie Fryderyka Marksa, który chyba trochę zwyzywał mnie za to co sądzę o jego nastawieniu do obcych krajów, a co śmieszniejsze jego odpowiedź na moje argumenty, raczej była tym co ja myślę o postępowaniu ówczesnej władzy Sarmacji, no ale nic, mamy marzec i kilka miesięcy wstecz stworzyłem ustawę i koncepcję Narodowego Uniwersytetu Suderlandu, który obecnie lezy nieaktywny, no niestety, ale pomysł był wtedy zacny. Tak to było w marcu, jeszcze pewnie coś było, ale o tym pewnie zapomniałem już.

Kwiecień 2018 zaczął się jak zawsze, ale nagle zniknął sobie Fryderyk Marks, chociaż wtedy już wiedziałem o co poszło. Oczywiście o słynną ustawę o awatarach, jednak z relacji innych osób na pw dowiedziałem się, że złamały go protesty przewijające się przez kraj z inicjatywy Karla von Schwarzengrau i Kacpra Kowalskiego, jednak jeszcze kwestia placu, tak plac. Jednak co dokładniej? Wiem o tych słowach Fryderyka Marksa: "Mieć ból dupy o nazwę placu, w konsultację na dodatek. A i najważniejsze. Celowo głosowali na Jenerała (Sowińskiego) w tym Zolcior, bo wiedzieli że nie uznam tego. Więc nie jest to miarodajna sonda. A skoro sobie nisze wizerunek to mój problem". Potem jeszcze jedną wiadomość otrzymałem, tak jak pierwszą od Filipa Lotnika, którą mu przesłał Marks: "Ostatni go nie cierpiał, jak chciał go przekabacić - zagłosował dla beki, bo było już po wyborach, a potem się obraził; hans go nie zna; Sung - w sumie nie wiem czemu, ale pewnie temu, że zjawa był przeciwko nie ma; Zolcior - dla jaj; Ads - Maks nic nie wie, więc zagłosował za tłumem. Bo kogo mieli poprzeć?" No dużo w tego widać jakie nastroje były, ale mnie to nawet nie zraziło tak jak to co było potem.

Maj 2018 - już było przed tym wiadomo że nie będzie tak łatwo jak wcześniej, ale kilka dni wcześniej wykonałem manewr, z którego byłem wtedy dumny. Przejęcie kontroli nad Kacprem Kowalskim. Myślałem, że to będzie sielanka i pokaz tego jak Suderland działa mimo braku jednej jednostki. Wszystko szło dobrze, tłumaczyłem mu wiele rzeczy, napisałem program wyborczy, wyjaśniałem jak dyskutować i wszystko szło wtedy świetnie, ale przyszło nagle złamanie... to było straszne, czułem się złamany, ehh, tak potem zaniemogłem wewnętrznie, ale starałem się trzymać jak się dało Suderland przy życiu, ta minęło kilka miesięcy do lutowego renesansu, zaś stanu obecnego jeszcze bym nie komentował.

REDAKTOR: Rozumiem. Z pańskiej wypowiedzi można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, nieznanych dla wielu obywateli oraz rozjaśniających wydarzenia dla pozostałych. Pańska wypowiedź jest kolejną szpilą wbitą w białą legendę Fryderyka Marksa. Jak się układały pańskie relacje z Fryderykiem Marksem, tak od początku konfliktu ze zjawistami do końca maja 2018 roku? Opisał Pan pobieżnie te relacje, ale chciałbym, aby Pan rozwinął ten temat oraz przedstawił, co myślał Fryderyk Marks o poszczególnych obywatelach w tym okresie, zwłaszcza po odejściu Kusarigamy Zjawy?

NORBERT BYFYJ: o tak, od czasu kiedy wybuchł konflikt ze zjawistami Fryderyk Marks bronił zachowań Zjawy, pomimo ich bardzo negatywnego efektu. Jednak nie miał w tym czasie do nikogo złego nastawienia, gdyż nie miał pojęcia o tajnej konferencji na Skype. Dopiero jak niejaki Roskohard wyjawił istnienie tego to wszystko się zmieniło. Jest to ciekawe, że bardziej od samej konfy Pan Marks zdenerwował się obecnością tam Józefa Sowińskiego, wtedy oczywiście był na jakiś czas zły, ale jednak przeszło mu i właściwie nie był na nas o to zły jakoś szczególnie, więc jakoś to można było przeżyć i wobec nikogo nie były gorsze.

Sytuacja zmieniłA się jednak wraz z falą AdS, wtedy jakoś Pan Marks zaczął mieV swoje negatywne nastawienie. Wtedy jeszcze nie miałem świadomości w pełni w polityce i raczej słuchałem się Jeaherysa von Razorina, który był w bliskich relacjach z Panem Marksem, jak później mi powiedział o tym, tak więc swój kurs miałem bardzo w jego kierunku oparty. Zgrzyty nastąpiły wtedy na linii z AdS i były coraz większe i większe, aż do wybuchu afery teczkowej. Jednak jakoś widaV było, że większość stoi przy Panu Marksie, wrogów widział tylko dwóch: Dmowskiego i von Schwarzengrau. Raczej większość czasu tym głównym dla niego był ten pierwszy, którego miał cholernie dość, nie wiem, sam wspominał o jakichś sporach droga prywatną, nie znam w pełni tego wszystkiego. Relacje z Fryderykiem miałem cały czas dobre. Ochłodzenie zaczęło następować po wyborach z końca stycznia czy początku lutego 2018 roku. Zacząłem zauważać powoli, że trochę Pan Marks odlatuje ze swoimi stwierdzeniami, jak miała to wspomniana wcześniej historia o wyliczaniu na siłę tak poparcia, że to on wygrywał, czy chamskie manewry z Eberhardem von Razorinem jako sędziego, coś wtedy było o strachu przed zdominowanie przez AdS sądów, ale szczerze teraz już nie wiem co to dokładnie miało być.

Jednak luty przeszedł jeszcze spokojnie. Etap zgrzytów to był okres debatowania nad traktatem z Sarmacją, wtedy poszedł duży zgrzyt. Na moją uwagę wobec zbyt agresywnego zachowania, potraktował mnie wprost jako wariata. Wtedy tylko zaczął się rozkręcać, zaś drogą prywatną osobiście już do niego się nie odezwałem, ale z relacji innych było czuć jak to się bardzo rozkręca i zaczął maniakalnie widzieć wrogów wszędzie wokół. Na dobrą sprawę cały upadek jego legendy nastąpił w zaledwie półtorej miesiąca, tak szybko do tego doszło, że ciężko o inną ocenę, o poszczególnych obywatelach wiem niewiele, poza ostrą krytyką członków AdS.

REDAKTOR: Dobrze. Zakończy więc ten temat i przejdźmy do kolejnego. Od wielu miesięcy pełni Pan już funkcję Kierownika Resortu Gospodarki i Finansów. Dzięki temu, nasza gospodarka pod względem prawnym została w dużej mierze naprawiona. Pozbyto się wielu bubli prawnych, niektóre zostały uchylone, niektóre znowelizowane. Czy czuje Pan wsparcie innych obywateli w tej kwestii i co Pan planuje na przyszłość jako KRGiF?

NORBERT BYFYJ: Ze wsparciem jest różnie, widać że zależy w jednych kwestiach w jednych mniej. Oczywiście to jest zrozumiałe, gdyż nie każdy jak ja będzie miał ten sam pogląd gospodarczy, który zresztą ewoluował, gdyż realia gospodarki mikronacyjnej pokazują, jak bardzo różnią się od tego co znamy. Obieg gospodarczy jest zbyt szczelny co oczywiście wykorzystując spryt, bądź cechy mechanizmów na szybkie wzbogacenie się, jak to uczynił zjawa swego czasu ze swoją firmą budowlaną. Jednakże wracając to czuję wsparcie dla tych projektów, choć nie zawsze, bo jak wiadomo część projektów nie jest aż tak dla każdego dobra no i faktycznie mogą mieć swoje racje z tym jak to ma działać wszystko. Myślę, że było kilka takich momentów, kiedy naprawdę docenić można było wsparcie obywateli.

Plany na przyszłość to na ten moment oczywiście debata związana z fabularnością gospodarki, która nie każdemu ma prawo się podobać, ale ja mimo wszystko wciąż będę próbował ją promować, gdyż wciąż nie jestem zdania że to w pełni ślepa droga. Myślę też na bliższą przyszłość rozpisać pewien trochę martwy, trochę nie przepis dot. kwestii brania materiałów. Otóż, chcę tutaj wykorzystać w pełni wiedzę nabytą dotychczas na studiach i wykorzystać ją do tego by maksymalnie jak się dało to uszczelnić, choć faktem jest że póki co jedyne znane mi rozwiązanie może być iście komunistyczne i trochę się go boję. Otóż zakładałoby, że wszystkie materiały, których nie da się nabyć w naszych rodzimych firmach byłby kupowane od państwa, jak pewnie widać brzmi to dosyć szaleńczo, dlatego nawet pod debatę publiczną wstrzymuję się z tym już prawie pół roku, bo to nie takie jakie człowiek wyobraża sobie w gospodarce.

REDAKTOR: Dziękuję. Jeszcze jedno krótkie pytanie. Jest Pan Kierownikiem Resortu Spraw Zagranicznych. Jak Pan wspominał wcześniej, pełnił już tę funkcję i negocjował traktat z Sarmacją. Jakie ma Pan plany na przyszłość z tym stanowiskiem? Zamierza Pan je komuś oddać w następnej kadencji czy pozostać na stanowisku?

NORBERT BYFYJ: Jeszcze nie wiem, zobaczymy wkrótce.

REDAKTOR: Dobrze. Dziękuję Panu za wywiad.


NORBERT BYFYJ: Dziękuję bardzo oraz wszystkim którzy zdołali przeczytać całość.
Karl von Schwarzengrau - Kierownik Resortu Obronny Narodowej, Senator XIII Kadencji, Prezydent Miasta Deliland, Gubernator Nordaty Suderlandzkiej,

Naczelny Dowódca Wojsk Lądowych
Marszałek Polowy Suderlandzkich Sił Zbrojnych

Adiunkt





Srebrna Odznaka za Wzorową SłużbęKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Medal WojskaGwiazda Orderu OdrodzeniaOrder za Osobiste Męstwo
Odpowiedz
#2
Bardzo ciekawy wywiad. Lubię przy okazji opowieści innych obywateli przypominać sobie stare, dobre czasy.


Kotylion (3 rocznica niepodległości)Krzyż Czynu
Odpowiedz
#3
Opowieści jest więcej nawet, ale jakbym miał się rozwijać, to możliwe że nawet nikt by tego nie przeczytał.
Norbert Byfyj - Pełniący Obowiązki Prezydenta Republiki Suderlandu, Gubernator Hrabstwa Koburgii, Kierownik Resortu Gospodarki i Finansów, Senator XIII Kadencji, Wicemarszałek Senatu Doktor Hab. Chemii





Krzyż CzynuKotylion (3 rocznica niepodległości)Gwiazda Orderu OdrodzeniaOrder za Osobiste MęstwoZłota Odznaka „W Służbie Oświaty”Oznaka Obywatelska
Odpowiedz
Topic Options