Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł! Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.

Wspomnienia
#1
W ramach tego, że tam niedawno zniknąłem na rok a potem wyszły różne rzeczy na mój temat, to może podzielę się swoją wersją wydarzeń. 

Prolog

   W maju 2016 roku, w czasie pisania matury, pewna osoba z Supremacy 1914 od niemal roku jeździła po mnie i innych członkach Administracji gry. Miałem tego w końcu dość, bo żadne kary na niego nie zmieniały jego zachowania, że wszedłem mu na konto i do sygnaturki dałem tam cytat związane z prawdą. Jego reakcja na to kiedy to zobaczył, było czymś w postaci bezradności. Nie wiedział o co chodzi i tyle mi wystarczyło. Oczywiście mój przełożony kazał mi się pożegnać z moją doczesną funkcją, jednocześnie i tak zacierając sprawę pod dywan. Wtedy nieoczekiwanie trafiłem tu. Do tzw. Królestwa Poludnioolandi.

  Prowadził je gracz też z supry, nie jaki Jenerał Sowiński. I szukał ludzi. Oczywiście większość z supremacy. Ja w tym czasie wolałem zniknąć z gry, tym bardziej, że pewien osobnik nie jaki Defous zaczął wszystkim rozsyłać to, że coś takiego zrobiłem, jednocześnie się kompromitując, bo większość podzielała moje zdanie, że dobrze zrobiłem. No, ale jak ktoś ma niskie EGO to musi takie rzeczy robić.

  Wracając do mikronacji. Nie interesowałem się tym, czym to jest i po co. Ale postanowiłem zostać. Na początku to się trochę męczyłem, żeby w ogóle znaleźć się na konfie skypie, bo to takie łatwe nie było. Potem zgłosiłem wniosek o obywatelstwo i tak trochę później zostałem obywatelem. I to początek prawie 2 letniej historii, która winna była zakończyć 11 kwietnia 2018, no ale jeszcze trochę mnie tu siedzi i wypadało by i to zabrać.
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#2
Cześć 1 - Bycie na nie

  Postanowiłem, że nie mogę być ,,normalny'' jako członek nowej społeczności i postanowiłem pójść w awangardę. Zaczęło się od  ,,walki z burżujami''. I przez stałem się dość rozpoznawalny. Nie podobała mi się monarchia, choć co ciekawe w świecie rzeczywistym takich poglądów już republikańskich nie mam.

  W tym samym czasie założyłem firmę, która niby była Jutlanda, ale tak naprawdę moja a potem wszystko zwalałem na niego. Tutaj też widać że nie koniecznie łapałem mikronacje. Że żeby powstała jakaś firma to trzeba mieć wirtualne pieniądze i pozwolenia. A ja nigdy nie lubiłem ekonomii w tym wydaniu, temu nie specjalnie się tym zajmowałem i skupiałem się na działaniu.

 W między czasie pojawił się wspomniany Jutland, zwany Rezrokiem, z którym nadal gramy w supremacy 1914. Nigdy nie był specjalnie aktywny, ale się nie dziwie. Jak w lipcu 2016 roku miał szanse zostać kim w rodzaju dzisiejszego KRON, to Pan Sowiński uznał, że sam tym się zajmie lepiej. Wtedy jego zapał zniknął i pojawiał się kiedy pisałem do niego. Z wyjątkiem zamachu, ale to potem.

 Potem pojawił się Maj, zwany Michem, też z supremacy 1914, bo niby skąd Tongue  Może nie miał takich skrajnych i dziwacznych poglądów jak ja(żeby zwracać na siebie uwagę) i dobrze się nam współpracowało.

  Potem były wybory, do pierwsze senatu. Razem z Rezrokiem kandydowaliśmy i w I turze on wszedł. Ja musiałem czekać do II tury. Pamiętam jak wtedy Pierwsza sesja trwała z 2 tygodnie, bo Pan Sowiński chciał, żeby była na forum. Nam to się nie podobało i uważaliśmy, że powinna być na skypie.

  Było nas tylko 2 z 7 senatorów, ale patrząc na aktywność reszty to byliśmy dość dobrze widoczni. Nawet udało się doprowadzić, żeby były komisje, gdzie przy szczęściu nasza 2 mogła mieć większość (było to tak, że po 1 przedstawicielu klubów (a były 3) i jakiś specjalista, a że kandydatem był Maj to dało to remis, a przy trafieniu np. na nieaktywnego senatora od 2 pozostałych klubów dało to przewagę).  I tak to jakoś trwało. 

Następna cześć 2 - Raczkowanie w polityce
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#3
Cześć 2 - Raczkowanie w polityce

   Kiedy Sesje senatu w końcu udało się przenieś na skype, to Pan Sowiński przestał był aktywny i powierzył obowiązki Panu Majowi. W sumie nawet nie wiem czy to było zgodne z Konstytucją, ale ta Konstytucja to i tak była pełna dziur. Mało kto wie, że mieliśmy mieć 2 izby a senat miał liczyć więcej członków, ale już tak było. No i Pan Maj powołał nowy gabinet. Zostałem tam Ministrem od Kultury i Oświecenia i trochę się pozmieniało. Ogłosiłem parę konkursów na dyrektora Teatru i itd.

  Ogólnie to nie były ciekawe czasy. Wprawdzie nie było jakiś kłótni, Nie jaki Kusarigama Zjawa był w porządku, ale były problemy z aktywnością. Niektórzy poznikali, nowych za bardzo nie było, a jak byli to oczywiście z supremacy 1914, z wyjątkiem jednej osoby, Pana Wespucciego, który tam mieszkał w nie jakimi Wunikanie i się nagle okazało się, że Wunikan jest obok kraju gdzie mieszkaliśmy. Ogólnie wprowadzał zamęt. Przykładem było, że z Panem Majem i Jutlandem rozmawialiśmy o planie miasta i nawet narysowaliśmy wstępnie plany. A co zrobił Pan Wespucci? Sam coś zrobił, ignorując to, że ktoś inny robi to na poważnie. Wszędzie tak wchodził i to w prace parlamentu. Zwykła Szara Eminencja, z którą Pan Sowiński rozmawiał o sprawach o których nie informował rządu czy senatu.

  W tym czasie jakoś ten rząd działał, był już koniec sierpnia Pan Sowiński czasem się pojawiał jak coś ważnego się działo. Bardzo ważne jest tu wspomnieć o tym. Ponieważ wtedy Pan Sowiński uznał, że cała władza należy się mu. Oczywiście teraz trochę wyprzedzę wydarzenia, ale tuż przed zamachem. Otóż wtedy się okazało się, że przedstawiciel Bialenii rozmawiał potajemnie z Panem Sowiński, gdzie on stwierdził, że ,,niepoważne jest'', żeby ówczesny Minister Spraw Zagranicznych nazywał się Karakal Stonoga. Oczywiście rząd czy parlament nie dowiedział się tego wcześniej. 

 Tak też było przez ten wrzesień i październik, że Jak Pan Sowiński wrócił to ignorował to, że ma gabinet. Nic nie mówił mu i wszystko wiedział nie tylko Pan Wespucci, ale i czasem inni obywatele.  Trochę tego szukałem. Tam zwykły dziennikarz wie więcej niż członek rządu. Warto jest wspomnieć o tym wpisie Pana Maja. Ogólnie cały wątek jest godny uwagi. Widać tam, że Pan Wespucci ma więcej do powiedzenia niż parlament czy rząd.

  Pan Sowiński nie miał odwagi zwolnić Ministrów więc zwolnił Pana Maja, kiedy ten zablokował jako niekonstytucyjny jego dekret o Radzie Państwa po śmierci Króla. Oczywiście jak się potem okazało co sam nie wierzyłem, Król to multikonto Pana Sowińskiego.

  A i Pan Schnixer został senatorem

Następna cześć 3 - Śmierć Króla, druga twarz Kanclerza
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#4
Cześć 3 - Śmierć Króla, druga twarz Kanclerza

Zmarł i Król (Proszę zignorować tą minę, ale to pozostałości po furii Pana Zjawy związanego z Panami, którzy tam są bohaterami tego wątku[/url. Panu Sowińskiemu nie udało się wtedy przejąć władzy, bo jak pisałem zablokował to Pan Maj. I wtedy przez pewien okres czasu Panu Sowińskiemu udało się zrzucić winne, że wszystko to przez Pan Maja i mamy ten paraliż. Nie wspomniałem o tym wcześniej, bo dopiero teraz znalazłem to jeszcze to jest godne uwagi. Proszę spojrzeć na datę, koniec sierpnia. Więc układy Pana Sowińskiego ze wspomnianym Panem istniały wtedy kiedy ten przestał być  tak naprawdę naszym obywatelem. Tutaj takie małe wtrącenie. Senat po prostu nie przyjął tego dekretu, ale gdyby nie Pan Maj może by w ogóle nie było głosowania, bo senat miał być zawieszony.

Oczywiście warto tu też wczytać się w pierwszy link, bo tam jest mowa o kloningu w Wunikanie (Multikonta Pana Wespucciego), Kanclerz wiedział o tym, ale to ignorował. Pewnie temu, że sam tak postępował. Szkoda, że rodzina Sarmacja Pana Wespucciego nie ukarała za to.

Ale tu nie mowa o nich. We wrześniu powołane zostało SAN. Celowo nie było tam Pana Sowińskiego. I tak zaczęła się prawie 2 letnia działalności w tym gremium, gdzie rozmawiano w miarę na poważnie na temat historii. Przez większość czasu wszystko dobrze uchodziło, czasem były poważne spory, jak taki kiedy Pan Zjawa się obraził, bo stwierdził, że Wunikan nie ma prawa istnieć. Wycofaliśmy się z tego, żeby został, ale jak on odszedł to zmieniono zdanie. Ale o SAN to jeszcze się opowie.

I tak był ten wrzesień, gdzie kłócono się na forum jak i na skypie (to była ciekawa cecha, że komunikacja odbyła się głównie tam, inne mikronacje śmiały się z tego, ale samo potem zaczęły to robić, jak i na discorda. I chyba nawet mają serwer z Minecrafta. Fajna gra, ale raczej tam grają dzieci, którzy chyba są trochę za młodzi do uprawiania wirtualnej kariery.

A o co się kłócono? O Konstytucje. Pan Maj stworzył projekt takowy z silną władzą parlamentu (jeśli się nie mylę, wzorował się na systemie Szwedzkim). Oczywiście Monarchia miała zostać, ale wtedy mój zapał do idei Republiki opadł, bo stałem się częścią systemu, którego nie lubiłem, ale wolałem z nim być, niż po za i zwracać na siebie uwagę piszczą prowokujące artykuły.

Ciekawe jest to, że teraz chyba też Pan Maj pisze nową Konstytucje, i to chyba od ponad roku. A tamte zmiany (jak i szybka zamiana z monarchii na republikę w czasie zamachu) nie trwała aż długo, choć wtedy problem był inny. Pan Sowiński, który zapewne zrozumiał, że władza nie będzie w ręku jednej osoby, ale parlamentu. Więc on jak i jego stronnicy niespecjalnie to popierali. Mi odpowiadała, bo wszystko było lepsze od tego co mieliśmy.

W październiku napięcie rosło, więc uznano, że Pana Sowiński musi odejść. Było więc stosowne głosowanie. Problem w tym, że zagłosowało tylko 4 senatorów, co Pan Sowiński uznał, że jest nadal Kanclerzem, bo mogli zmienić zdanie. Wtedy ja wspomniałem, że moim towarzysze z senatu i tak by zagłosowali (pewnie by tak się stało, ale nie byli wtedy aktywni w kraju). Kanclerz domagał się więc referendum na ten temat i nastał pat. Pan Eberhard, zwany Zolciorem miał plan pogodzenia, ale dawny Sekretarz Króla, Mortes skłócił jeszcze bardziej pokłócone obozy.

W końcu udało się. Pan Sowiński miał przekazać swój urząd dla Kusarigamy Zjawy, jednak uprzedzili to Pan Maj z Panem Jutlandem.

Zanim opowiem o tym co było podczas zamachu dam jeszcze to. To ja po ugadaniu z Panem Zolciorem, Zjawą i Majem zgłosiłem ten wniosek i dopiero teraz zobaczyłem, że Pan Sowiński uwaga cytuje ,,Pragnę przez te oświadczenie odpowiedzieć na atak skierowany wobec Mnie, Rządu oraz Narodu Suderlandu. ''. Wtedy jeśli się nie mylę 3 z 5 członków rządu, którzy byli też senatorami poparli wniosek o odwołanie. O taki mit.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że z czasem sam zacząłem pisać takie formalne dokumenty, oczywiście nie na takie ,,ataki'', bo tak pisałem wolnym, swoim stylem, ale do dokumentów prawnych już owszem.

Następna cześć 4 - Zamach
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#5
Cześć 4 - Zamach

  I nastąpił zamach w październiku 2016. Pamiętam jak wtedy wróciłem popołudniu i patrzę, że nie mam niebieski kolor, jak obywatele a nie jak senator i kierownik. Czerwień (Administracja) miał tylko Maj i Jutland, a obaj jego wcześniej nie mieli. Jak się potem okazało to Pan Maj włamał się na konto multikonta Pana Sowińskiego (ponoć hasło banalne było) odebrał mu administratora i zrobił zamach. Czasem zastanawiam się po co multikonto miał czerwień, no ale to już wyłącznie winna Pana Sowińskiego, że nie zainteresował się tym.

 Większość obywateli nie podobał się przewrót, niektórzy walczyli jak np. Kacper Kowalski czy Karakal Stonoga. Inni zagranicą wspominali, że zamach u nas, pokazując, że bliżej nam wtedy było do yoyonacji czy mikronacji. Ja natomiast nie wiedziałem co zrobić. Było to dla mnie zaskoczenia więc postanowiłem być neutralny, po części. Dlaczego? Ponieważ wtedy trwały rozmowy moje, Pana Maja, Zolciora, Zjawy, Stonogi i Kowalskiego na temat tego co będzie potem. Panu Stonodze nie podobał się zamach, ale ostatecznie dogadał się z nami. Wtedy 4 Panów beze mnie i Maja zawiązała koalicja, która miała być za republiką. Ja nie dołączyłem i samodzielnie z Panem Jutlandem startowaliśmy do wyborów.

 Przed tym jednak miało odbyć się referendum na temat nowej Konstytucji z ustrojem Republiki parlamentarnej z silną rolą senatu, kierownikami resortów (nowość w mikronacjach, co po dziś dzień dla konserw z Sarmacji czy Dreamlandu jest niepojęte) i Prezydent z funkcją reprezentatywną. I wydało by się, że skoro tyle osób jest przeciwko zamachowi, to referendum przejdzie? Przeszło, wprawdzie frekwencja była niska. Nie wiem czemu zwolennicy monarchii (jeszcze wtedy byli tacy) nie głosowali na nie, żeby zablokować i cały plan Pana Maja by się nie udało. Bo bojkot nic im nie dał, a teraz Ci, którzy z nich zostali bronią tej Konstytucji. Może też chcieli zmian? To już do nich pytanie.

 Referendum przeszło więc były wybory. Ruch Hutników, Koalicja Prorepublikańska i Koalicja Monarchistów. I kto tam szefował? Pan Sowiński? Nie, trudno wskazać kto nimi przewodził, po zgłosili aż 9 kandydatów (A Republikanie 4, Ruch 2),z czego na numerze 9 był Pan Sowiński. Czemu tak zrobił. Liczył na coś? A może nie chciał wchodzić.  Odbyły się wybory, gdzie Koalicje uzyskały ten sam wynik. Do senatu weszły nowe osoby, szczególnie ze strony Monarchistów, którzy jak się potem okazało porzucili idee tego ustroju. Pan Maj oddał władze i zniknął. Tak jak Pan Jutland. Zniknął ktoś jeszcze, ale to już w kolejne części.

Następna cześć 5 - Przejęcie władzy
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#6
Cześć 5 - Przejęcie władzy

 Pan Maj był jeszcze na Sesji otwarcia, gdzie wybrano mnie na Wicemarszałka. Potem zniknął gdzieś na pół roku i wrócił do aktywności. Dzięki temu odeszła od niego łatka, tego co zrobił zamach, a wręcz stał się bohaterem,że go zrobił, ratując go kraj. Po tych ponad latach ciesze się, że ten zamach był, bo tak bym nigdy nie był u prawdziwej władzy z ciekawymi ludźmi. A kraj może i by nie przetrwał?

 W tej części ostatni raz wspomnę o Panu Sowińskim, potem to już będzie sporadycznie. W następnych poza tym co działo się chronologiczne będę też rozpisywał się na jakiś temat. (Jak byłem sędzią to wspomnę o tym co robiłem przez pół roku i co pozostało, a nie tylko co robiłem jako sędzią w lipcu 2017)

 A Pan Sowiński został wybrany na Ambasadora do Bialeni. Nigdy tego urzędu nie objął. Potem w czasie prowadzenia obrad komisji śledczej do spraw zamachu, która oczywiście nigdy nie zakończyła się omyłkowo dowiedziano się, że miał multikonta. Tak gdzieś pół roku temu Pan Maj pokazał mi linka, gdzie Pan Sowiński nagle był dumny z tego, że był Kanclerzem Suderlandu (choć nie znosił ten nazwy) i, że nie przyjął posady, bo uznał, że to go obraża. A teraz działa gdzieś tam w Sarmacji i jak widziałem to nawet tu chciał wrócić, ale dostał proces pokazowy. Nie ukrywam, że jak byłem sędzią chciałem wydać wyrok skazujący na niego, ale chyba mi, Majowi i Zolciorowi brakowało odwagi.

 Na Prezydenta, Pierwsze Prezydenta Republiki wybrano Pana Stonogę. Oczywiście nie ukrywam, że popierałem zawsze Koalicje Republikańską, choć z czasem stało się to zbędne, szczególnie jak monarchiści przestali być zwolennikami tego ustroju. Wybrano też sędziów i tutaj ciekawostka. Dowódca wojska, czyli Pan Jutland został Prezesem Sądu Najwyższego. Tak Republika nagroziła swoich ojców. W tym samym czasie Pan Kowalski zniknął na ponad pół roku i zostałem Marszałkiem Senatu. Marszałek Senatu tak naprawdę miał największą władze w Republice (do czasów poprawek do Konstytucji, gdzie pozwolono sędzią być senatorami), jednak czy tego chciałem nie? Jako Marszałek dałem wniosek, żeby nie tylko Prezydent, Prezes Sądu i KRSW (Kierownik od spraw wewnętrznych) mieli kolor czerwony, ale i kto..Marszałek Senatu. Oczywiście wniosek przeszedł i wtedy rozpoczęło się sprzątanie.

Następna cześć 6 - Sprzątanie
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#7
Następna cześć 6 - Sprzątanie

 Na początek chciałem zmienić coś z forum. Trochę uporządkowałem a potem nie pytając nikogo o zdanie wszystkim zmieniłem nicki. Po co? A poto, że np. Pan Zjawa miał zjawa666. Przypominało to yoyonacje i zmieniłem wszystkim tak jak mieli w wniosek o obywatelstwo. Z wyjątkiem Bena Skywalerka (chyba napisałem źle nick) któremu zostawiłem ten bo Pan Zolcior prosił mnie. Potem nawet napisałem mu ciekawą biografie czemu ma te Imie, a nie Gustaw, jakie podał we wniosku. Z tego co potem Pan Zolcior powiedział, bardzo mu się to spodobało.

 Potem zacząłem pisać ustawy, odszedłem o tych co pisałem za czasów monarchii (długie i nie na temat). Oczywiście parę głupich w stylu zakaz handlu niedziele czy podatek leśny były. Już trochę później zacząłem pisać nowe lub nowelizować stare dekrety Pana Sowińskiego, żeby usunąć jego istnienie z historii kraju. W międzyczasie do senatu dałem wniosek o nakaz wszystkim obywatelom posiada fotografii. Tutaj już nie mogłem działać sam i musiałem mieć umocowanie prawne. Nie wszystkim to się podobało i chyba 6 czy 7 osobom sam dałem awatary, bo nie zmienili. (Tutaj jest taka smutna historia, że Panu Mystricowi dałem avatar Pana śp. Prof. Lecha Morawckiego, który zmarł w lipcu w 2017, wtedy mu zmieniłem na inne Prof. Ciocha, który zmarł w grudniu 2017, uznając to za fatum, do dziś Pan Mystric ma awatar Pana śp. Prof. Ciocha)

 A co z Królem? Postanowiłem (oczywiście wtedy nie byłem na 100% pewny że to multikonto) zrobić kogoś ważnego. Otrzymał pogrzeb, który prowadził Pan Zjawa, który znienawidził Pana Sowińskiego, ale nie przeszkadzało mu to zrobić pogrzeb. Oraz przez całą swoją karierę próbowałem siłą wprowadzić 10 kwietnia jako Święto ku czci Króla. Raz mogłem to zrobić, ale darowałem sobie, bo milcząca zgoda SAN nie równała się z akceptacją.

 Niektórzy wtedy odchodzili, mało kto przychodził. Sądy nie działały, a ja starałem się trzymać kraj w ryzach. Ganiałem wszystkich, żeby pisali, żeby coś robili. Jedno to robili, inni milczeli inni mieli to w dupie. I tak kończył się 2016 roku.

Następna cześć 7 - Podporządkowanie społeczeństwa
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#8
Cześć 7 - Podporządkowanie społeczeństwa

 Tak jeszcze do 2016. To wtedy było nadanie tytułów naukowych. Oczywiście Pan Sowiński, który był nadal obywatelem nie dostał nic, a wysokość tytułu zazwyczaj zależała od tego ją znam daną osobę i czy dużo włożyła pracy. Oczywiście, nikogo nie pytałem i temu potem nie wszystkim to pasowało, choć niektórzy kontynuowali działalność związana z tym co otrzymali.

 Sesje senatu mijały, Prezydent nieaktywny, ustawy nie wchodzą w życie. Co robić? Udało mi doprowadzić do wyboru nowego sędziego - Pawła Bazarskiego, który raz pytałem czemu nic nie robi na forum odpowiedział ,,Oglądam 13 posterunek'. Jako sędzią nawet nie ukrywam, że pisałem mu wyroki, żeby jak najszybciej ustawy mogły wejść w życie. Sama wygląd wyroków w moim mniemaniu przypominał parodie tej instytucji. Ale jakoś to szło.

 W międzyczasie wybuchł spór Pana Zjawy o lotniska. Pan Zjawa twierdził, że dawny kanclerz zlecił budowę lotnisk. Niestety dowód nie było, bo Pan Zjawa zablokował dawnego kanclerza i wiadomości przepadły. Trudno w sumie stwierdzić ile było w tym prawdy, ale wiedząc kim jest Pan Sowiński, mogło to być prawdą podkoloryzowaną przez Pana Zjawę. Wyrok zapadł, wiadomo jaki.

 Odbyły się też wybory. Zwolennicy Republiki znowu mieli większość, bo tak naprawdę monarchistów nie było. Ponownie zostałem Marszałkiem, ale patrząc na urząd prezydenta, postanowiłem, że zastąpienie Pana Stonogę. Wiedziałem, że raczej mnie senatorowie wybiorą. Jednak zanim to nastało dałem poprawki do konstytucji. Jakich ich był cel? Poprawa błędów, oraz próba uregulowania sytuacji, kiedy np. Prezydent jest nieaktywny. Senat przyjął poprawki z wyjątkiem 1 czy 2.

 Można więc było szykować się do objęcia urzędu głowy państwa, bo mózgiem już byłem.

Następna cześć 8 - Głowa Państwa
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#9
Cześć 8 - Głowa Państwa

 Zbliżało się więc głosowania do urząd Prezydenta. Wtedy jeszcze senat go wybierał. Miał kontrkandydata, Pana Sebastiana Kucharskiego. Pamiętam jaką poprawiłem mu plakat wyborczy, bo był w słabej jakości. I było głosowania w którym padł remis. 3 do 3. Dlaczego? Bo senator Marcin Luger od stronników Republiki nie pojawiał się. Oczywiście mogłem wtedy zmienić głos i pozwolić, żeby nie było paraliżu, ale ambicja była większa. W sumie to ciesze się, że nie głosował bo pewny na 100% nie byłem czy by nie poparł.

 Co z tym zrobić? Znowu wykorzystując kompetencje, które nawet nie wiem czy miałem zarządziłem referendum, czyli jakby wybory powszechne. Wygrałem je. Frekwencja była mała, widać, że społeczeństwo było w letargu, miało gdzieś co się dzieje. Od razu zatrudniłem na swego Sekretarza Pana Alviusza (zgadnijcie skąd przybył) choć większość raportów, które gdzieś tam na starym forum są, sam mu pisałem a on tylko wstawiał. Od tego czasu w senacie nie miałem głosu tylko patrzyłem jak nadal senatorowie mają gdzieś, że są sesje. Choć ja jak i Zolcior zwykle nie pytaliśmy senatorów kiedy im pasuje, tylko dawaliśmy te sesje gdzieś w okolicach weekendu.

 Odbyłem parę podróży zagranicznych, coś w SAN robiłem i czas leciał. W kwietniu były wybory, a w maju stronnicy Republiki bez mojego udziały mieli samodzielną większość. Tutaj jeszcze warto wspomnieć pojawienie się Pana Huberta, późniejszego Prezydenta, który też próbował startować w wyborach na początku 2017, ale nie zdobył 3 podpisów. Tylko Pan Bazarski go poparł. On był 4 senatorem, a los potem sprawił, że odegrał ważną rolę w mojej dalszej karierze.

 Wtedy też pojawił się nowy konflikt. Zjawa - Lotnik . O co poszło? Zjawa zarzucał Panu Lotnikowi, że nic nie robi. Z czasem krytyka stała się prymitywnym hejtem. Ale wtedy (do lipca 2017) bronił Pana Zjawy, ponieważ pisał najwięcej postów i był jednym z tych co nie musiałem zaganiać do robienia czegoś. Wielu ma pewnie żal, że broniłem go, ale nie byli w mojej sytuacji. Starałem się uspokajać Pana Zjawa, ale jego furia rosłą i rosła, i od lipca, kiedy prawie odszedł już odpuściłem powoli jego bronienie, bo wkurzał coraz bardziej. 

 W czerwcu zachowałem się jak trzeba. Nie jaki Casimir, czyli tak naprawdę brat bliźniak Kanclerza (nie, nie klon, ale styl zachowania taki sam jak Pana Sowińskiego) stworzył on ilość aktywnych użytkowników w ciągu miesiąca. W pierwotnej wersji była tam mowa, że aktywnych u nas było ...5. Skąd taka rzecz? Bo Casimir wszedł na forum, wszedł w listę użytkowników, wybrał obywateli i znalazł tam 5 aktywnych. Oczywiście nie sprawdził, że ranga obywatela mają Ci co nie są sędziami, senatorami itd. Przedstawiłem dane, obraziłem Pana Wespuccigo (akurat tutaj był niewinny). Potem Casimir poprawił, ale w nie jaki Dreamlandzie wybuchła afera. Elita, czy tam konserwy co mają nicki z cipką w tytule obrazili nas i mnie. Najbardziej we znaki dał się nie jaki Gaston, który reprezentował ideologie równą nazizmu. No ale wiadomo, niskie ego, niskie przyrodzenie trzeba gdzieś wylać jad.

 Tak powoli kończyła się moja kadencja jako Prezydent. W czerwcu postanowiłem, że nie mam zamiaru ubiegać się o reelekcje i zostanę sędzią. I przy okazji senatorem. Sąd wtedy był w takim opłakany stanie, nawet gorszym niż teraz.

Następna cześć 9 - Bycie sędzią
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#10
Cześć 9 - Bycie sędzią

 Jakoś lud się pogodził, że nie będę Prezydentem dalej. Senat na szczęście mnie wybrał, bo obawiałem się tego tym bardziej, że Zjawa już nawet podczas obrad senatu obrażał Pana Filipa. 11 lipca 2017 zacząłem pełnić urząd. W między czasie nowym Prezydentem został Pan Hubert. Jak ktoś tutaj widzi porównania do tego co było w Polsce w 2015 to ma racje, choć aktualny Prezydent to chociaż zachowuje klasę w tym kim jest. Pan Hubert taki nie był.

 Zostałem sędzią, 1 z 3. Jeden był wcale nieaktywny (Pan Stonoga), z drugim rozmawiałem tylko raz (Pan Sebastian) i po rozmowie wykorzystałem to, że nikt tego nie sprawdzić, że będę wydawać wyroki w składzie wydanym przez Prezesa. Zmieniłem formę wydawania wyroków na bardziej czytelne. Napisałem (oczywiście tylko dla postów) informacje o sądzie, jakieś aktualności czy opisy sędziów (to akurat nie było zapchaj dziurą dla postów). W lipcu chyba 7-8 osobom pozbawiłem prawa obywatelskie. Pisałem do nich, gdzie mogłem, czy są. Nie odpisywali.

 W lipcu poza kłótniami Pana Zjawy i Lotnika, to pojawiło się jeszcze coś. Były wybory do senatu, startowałem w nich, zdobyłem mandat i zostałem Marszałkiem. I znowu miałem czerwony kolor. Jeszcze większa władza niż jak byłem tylko Marszałkiem.

 O tym jak zakończył się finał konfliktu Zjawa vs Pan Filip (a właściwie reszta kraju) to już w następnej części a teraz coś o sądzie.

 Urząd pełniłem przez 6 miesięcy i nie ukrywam, że najlepiej było w ostatnich 2, kiedy mogłem z kimś wydawać wyroki. Wydałem ich sporo. Sporo napisałem też pomimo tego, że nie miałem prawa. Mowa tutaj o Panach Bazarskim, Sebastianie, Kowalskim, i bym pisałem pewnie innym, ale ich nieaktywność przeszkadzała w tym. Jednak czemu tamte wyroki, których byłem twórcą są lepsze od tego co się dzieje od prawie roku? Bo miały sens.

 Patrzyłem sobie na wyroki Nowego Sądu Roku Pańskiego 2019. I o tyle, że na początku jeszcze była próba jakiś uzasadnień wyroków to potem to nie sposób komentować. Wydanie wyroku w ciągu 5 minut od złożenia sprawy na wokandzie. Pokazowe procesy (I o tyle, że Pan Sowiński to należał mu się proces, za to co zrobił, oczywiście nie  takiej formie, to dla Pana Kowalskiego to był tylko dla tego, że uderzył on w niskie ego pewnej osoby od którego sędzią jest zależny). Na dodatek czy aktualny sędzią jest powołany na właściwą kadencje? radzę ten wyrok przeczytać i spojrzeć kiedy aktualny sędzią zaczął kadencje i ile trwa.

 To tylko mowa o 2019, bo o drugiej cześć 2018, kiedy Sąd był martwy, bo osoba która pełnia ten urząd nie mogła nikogo kontrolować nie mam ochoty wspominać, bo w sumie po co.  Teraz jak widziałem sędzią został ktoś, który jeszcze nie dawno wprowadzał zamęt w kraju. Ba, jak obejmie urząd z powodu braku innych sędziów zostanie od razu Prezesem, czyli dostanie czerwień. A mnie to cieszy. Bo Sąd zawsze był zależny od tego co trzymał władze. I tak jest dalej. Problem w tym, że od tego 2018 nie robi tego z klasą. A teraz jest okazja, żeby klasa wróciła.

Następna cześć 10 - Parodia puczu
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#11
Cześć 10 - Parodia puczu

 Nastał sierpień, sporu dwóch Panów nie było widać, też miałem już tego dosyć. Wtedy nieoczekiwanie Zjawa przesłał mi informacje, że jest konferencja na skypie, gdzie jest paru obywateli, którzy rozmawiają tam na temat tego co zrobić Zjawą. Wszystko Zjawie zdradził nie jako Rosko, którzy jak patrzyłem nadal coś robi w mikroświecie. Na tej konferencji był też dawny kanclerz. Wytknął więc im spisek i dodali mnie tam. Wykłócałem się głównie z tego powodu, że jest tam były kanclerz i, że to co robią jest niegodne. Z wyjątkiem Sowińskiego to reszta chciała sprawiedliwego procesu, który miał się odbyć na temat poczynań Pana Zjawy. Zgodziłem się. Potem nie warto wspominać co tam było, bo z tego co wiem wywali oni Sowińskiego, bo ten o puczu marzył i opanowali się. Oni tak, Zjawa nie.

 Był więc proces, gdzie nie ukrywam, że wcześnie zapytałem Zjawę co o sądzi o karzę jako dostanie. Miał to gdzieś. Pan Lotnik nie wiedział o tym. Proces był parodią, Rosko szalał, Zjawa z góry miał w dupie co będzie, ale w końcu zapadł wyrok. Pana Lotnika to ucieszyło, bo myślał, że uniewinnię Zjawe, ale tak się nie stało. Wrócił też na konferencje Skype, bo był wywalany tam przez Zjawę. Wtedy mi się wydawało, że sytuacja może się ustabilizuje. Jednak po paru dniach, był to 23 sierpnia 2017 spór był znowu, w końcu Zjawa został pozbawiony admina na konferencji skype, a potem z niej wywalony. Wtedy pierwszy raz obraził mnie, groził, zablokowałem go, już wtedy wiedziałem, że źle będzie. I było. Pan Zjawa zaczął usuwać wpisy na forum. W porę go zablokowałem, a następnie skasowałem konto. Oczywiście wbrew prawu, czyli samosądem. Ale jego posty były cenniejsze niż on sam. Potem jeszcze groził, że w życiu prywatnym nas pozwie, ponieważ żądał skasowania swoich postów. Tak zakończyła się Era Pana Zjawy. A czemu go broniłem tak długo? Bo jak wspominałem, dużo pisał, nie trzeba było go zaganiać i znał się na kierowaniu gospodarką. Na szczęście udało się go zastąpić. Poza postami niestety zniszczył bank, który Pan Maj odbudował i Reprezentacje, która próbował naprawiać Pan Alviusz.

 A  co tam się działo jeszcze? A no, że było dużo postów związanych z liczeniem. Ile tego było, nastukanie. Oczywiście i tak większość postów nie pochodziła stamtąd, ale elita zagranicy  nigdy nie rozumiała twardy danych statystycznych. Bo wymagało to myślenia. Wtedy też powstały Encyklopedie wszelakie, które również dla granicy nie były zrozumiane (choć wszystkie encyklopedie były wymyślane lub oparte na faktach z życia naszej mikronacji, a nie kopiuj wklej z wikipedii). No potem, już na nowym forum nie kontynuowana zabaw z liczeniem i większość nigdy nie wracała do tego, z wyjątkiem Pana Dmowskiego, ale to przypominało masochizm. Im bardziej atakują tym lepiej.

 A i nowe forum. W tajemnicy przez resztą kraju wraz z Panem Majem robiliśmy nowe forum. Dlaczego wtedy? Otóż podczas tych rozmów z spiskowcami Pan Sowiński w pewnym sposób zasugerował, że robi coś własnego z Panem Wespuccim. Wprost dowód nie mieliśmy, ale nie chcieliśmy, żeby wrócił on na białym koniu. Robiliśmy i w połowie sierpnia pokazaliśmy reszcie, że coś takiego mamy. Koniec sierpnia to przenoszenie danych z starego forum na nowe (nie wszystko przeniosłem, żeby te że nabić we wrześniu posty na nowym forum ze  starych wpisów) no i potem rozpoczęła się kolejna era.

Następna część 11 - Alternatywa
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#12
Przepraszam, że się wtrącę (nie stworzył Pan żadnego wątku do dyskusji nt. wspomnień, a więc myślę, że mogę tutaj coś napisać).
Pisze Pan takie coś:
Cytat:A i nowe forum. W tajemnicy przez resztą kraju wraz z Panem Majem robiliśmy nowe forum. Dlaczego wtedy? Otóż podczas tych rozmów z spiskowcami Pan Sowiński w pewnym sposób zasugerował, że robi coś własnego z Panem Wespuccim. Wprost dowód nie mieliśmy, ale nie chcieliśmy, żeby wrócił on na białym koniu.
Myślę, że wiem o co chodzi. Sowiński jednego dnia, jak ja już dołączyłem na konfę antyzjawistowską, podlinkował jakąś nową stronę nazwaną "Okręt Nadzieja" czy jakoś tak. Jak się domyślam, chodziło wtedy pewnie o przekonanie nas wszystkich do "wejścia" na ten okręt, a w konsekwencji - wywołania wojny domowej z wodzem, jakim miałby być właśnie Sowiński.
Karl von Schwarzengrau - Kierownik Resortu Obronny Narodowej, Kierownik Resortu Spraw Wewnętrznych, Marszałek Senatu, Senator XIII Kadencji, Prezydent Miasta Deliland, Gubernator Nordaty Suderlandzkiej,

Naczelny Dowódca Wojsk Lądowych
Marszałek Polowy Suderlandzkich Sił Zbrojnych

Adiunkt





Srebrna Odznaka za Wzorową SłużbęKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Medal WojskaGwiazda Orderu OdrodzeniaOrder za Osobiste Męstwo
Odpowiedz
#13
Część 11 - Alternatywa

 We wrześniu sytuacja wyglądała normalnie, wtedy był złoty okres aktywności. Zawsze w 5 rankingu to bez żadnych wyliczanek. Wtedy jednak coś innego się pojawiło. Dwóch Panów (oczywiście z supremacy) którzy jak widzę dzisiaj stoją po przeciwnej stronie barykady. Chodzi o Pana Dmowskiego i Bulgota. Pierwszy pojawił się w maju 2017, chyba. Drugi wrócił po prawie rocznej przerwie. Razem założyli partie, która była przeciw systemu. To już czasy, kiedy z buntownika stałem częścią systemu. Obaj byli aktywni, choć specyficznie co potem widać.

 Jeszcze warto wspomnieć, kiedy Pan Dmowski startował w uzupełniających wyborach do senatu i przegrał jednym głosem. Chyba to nakręciło. Ogólnie tak ten wrzesień mijał. W październiku odbyły się podwójne wybory. Do senatu i Prezydenckie. Pan Hubert znowu kandydował i jego kontrkandydatem był Pan Mykko. Wtedy zastawiałem się czemu Pan Dmowski nie startuje choć na przełomie sierpnia/września zamierzał. Pewnie z tego powodu, że Prezydent ma dupną władze w jego mniemaniu, więc po co nim być, lepiej mieć marionetkę. Marionetką stał się Pan Hubert, który ponoć za ich wsparcie (co widziałem kiedy na niego głosowali, choć już wtedy byli skłóceni,choć mieli kandydata, który prezentował wyższy poziom) miał ich poprzeć w wyborach parlamentarnych. Zgadnijcie czy poparł? Oczywiście, że nie. Więc wybuchła afera, a ja prawdę w sumie całej nie poznałem. taka byłą tak Prezydentura Pana Huberta trzymanie się koryta za wszelką cenę. Choć miał wsparcie moje, Pana Maja i Zolciora to on wolał sprzedać duszę tym, którym nie mógł zaufać. Ale to już jego winna. Jeszcze wspomnę o tym.

 W wyborach parlamentarnych wygrała partia tych dwóch Panów. Obaj uważali, że skoro wygrali to oni mają prawo rządzić. Nic dziwnego że powstałą koalicja przeciwko nim (I tutaj chce ogłosić, ze dołączyłem tam jako ostatni, nie byłem jej założycielem, A pan Norbert łże, że niby ja byłem jej orędownikiem). Efekt był taki, że Alternatywa dostała Kierownika i to się spodobało zainteresowanemu (Panu Bulgotowi, który dostał KRON i do dziś je ma),ale drugiemu już nie. Dlaczego? Z jednego prostego powodu. Obaj Panowie byli zagrożeniem dla systemu, gdzie byłem, ale jeden z nich pracował. Pisał tyle ustaw co rok wcześniej, a drugi, nic nie robił w mieście pomimo ciągłych moich uwag, że nic nie robi i wolał jakieś szpitale zakładać i zamachy na własne życie organizować, żeby zwrócić na siebie uwagę  I wykorzystywał pracę innych w tym swego kompana. Ale o tym to jeszcze się rozpiszę.

Następna część 12 - El Presidente i święta
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#14
Część 12 - El Presidente i święta

  Zastanawiałem się czy pisać o tym czy o tym coś się odbyło. Chyba Wspomnę jednak. Dziwi mnie nadal, że nie mam bana, bo w wspomnieniach napisałem negatywne rzeczy na organizatora. Czemu tak się stało? Czy to winna nieupolitycznionego do granicy absurdu Sądu? Gierek Prezydenta który czeka na proces? Czegoś innego? Nie za to co się stało leży do was wszystkich. Przez rok od kiedy nie ma, nie aktualizujecie niczego, wszystkie dane są od dawna. Bo po co. Do senatu nawet 7 kandydatów nie ma i przez to na instytucja stała się parodią. Tak jak Prezydent czy Sąd, którego jest mi żal, bo sam kiedyś z miejsca mało aktywnego stworzyłem sprawnie działającą instytucje z dobrze przygotowaną kadrą. Samorządy nie działają. Kultura jak widzę sporadycznie. A co działa? Jakieś zwymyślane powstania. Kolonializm terenów nie wiadomo po co.

 A czemu to jest wasza winna? Was wszystkich. Bo mogliście to powstrzymać. Mogliście głosować, mogliście sami kandydować. Ale nie, zostali tylko Ci co są aktywni wraz ze swoimi ,,trupami z szafy'' i to oni rządzą. Mamy 2019 rok, ze starej gwardii zostały 3 osoby, a jak było na początku 2018? Mieliśmy więcej kandydować do senatu i to aktywnych, sprawny 3 osobowy Sąd z osobami co chociaż prawo znają. I sprawny w miarę samorząd. A teraz co mamy? Tylko wojsko. I po to wam to było? Nie potrzebnie tu wróciłem, żeby naprawić Sąd, bo to nie ma sensu. Ten kraj najwyraźniej musi upaść. Wspomniałem tutaj o 3 ze starej gwardii. 2 już wie o zamachu, ale milczą. A 1 ten najważniejszy jeszcze nie wie i on może wszystko zmienić. Choć mi się wydaje, że on odejdzie. A jak on odejdzie, to nawet nie będziecie mieć upadku z klasą. I nie dziwie się że w Bialenii się z was śmieją z wyjątkiem Prezydenta który ma podobne zapędy jak organizator tego puczu.

 Co ciekawe ten wpis miał być o Prezydencie Hubercie, ale o Dmowskim też pasuje. Zadowolony? Twoja szansa to zrobienie z siebie męczennika ( co chyba na razie wychodzi, bo nie ma Cie tu na zalogowanym koncie) i przekonania Pana Maja, który może coś zmienić, żeby tych okrutnych puczystów obalić i łaskawie oddał władze. Problem w tym, że jak to zrobi zostaniesz sam z ,,trupami z szafy''. A to Cie nie zadowoli, bo co to za władza skoro nie ma nad kim władać. Więc co zrobisz? Uciekniesz zagranice, bo już tam z tego co widziałem karierę zacząłeś? Nie jesteś pierwszym, który to zrobił. Jak Pan Sowiński czy Casimir, choć jest tu różnica. Oni mieli jeszcze furtkę, żeby zostać, ale nie wybrali tego bo niskie EGO, pseudo duma i honor nie pozwalał. A Pan niema ani Honoru, ani Dumy, a EGO ma  niższe od ich obydwu.

 Więc kto jest gorszy? Pan Dmowski czy Bulgot? Odpowiem - są tacy sami. Przyszli i ich nienawiść zniszczyła ten kraj. A ja się śmieje, bo odszedłem w porę i mi naprawę już zwisa co z nim będzie. No może poza Sądami

 A i Święta. W 2017 w październiku były Święta związane z naszą historią. Wtedy razem w zgodzie nawet obchodziliśmy je. Nawet zorganizowałem bal na podstawie filmu co obejrzałem parę dni wcześniej i mi się spodobał. Ale jak widać nie potrzebne były te starania.



Następna część 13 - El Presidente Hubert i Listopada
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#15
Część 13 - El Presidente Hubert i Listopad

 Kim Pan byłeś Panie Hubercie? Czemu dałeś się wykorzystać innym i to dlaczego? Bo w sumie nigdy nie wiedziałem o co Ci chodziło. Ale chyba kara się słuszna za to dopadła. Miałem się jakoś rozpisać, ale w sumie po co.

 W listopadzie 2017 wreszcie w Sądzie znalazło się 3 aktywnych sędziów były rozprawy w pełnym składzie. Wtedy moja kariera jako sędziego dobiegała powoli końca. Wtedy zostawiałem go w dobrych rękach, ale to dopiero styczeń 2018, a mamy nadal listopad 2017. Senat jako taka działał  kraju wybuchł spór, bo doszło do rzeźni nie jakich zjawistów (wymyśleni przez Pana Bulgota bojowniki i stronnicy Kusarigamy Zjawy). Co ciekawe Zjawa wraz z nei jakim Leszkiem Roskohardtem (chyba napisałem źle) i Panem Dugoszem (co się ponoć okazał agentem Bulgota i Dmowskiego, oczywiście nikt o tym nie wiedział poza nimi samymi) założyli własny kraj. Co ciekawe Zjawa chyba po 2 miesiąca zrobił to samo co u nas. Skasował wszystkie swoje posty i odszedł. Wtedy straty były jednak proporcjonalnie większe. Bo chyba skasował z 90% wszystkich swych postów,a u nas było to około 15%. Wykłócali się oni tam śmiano się z nich, Casimir nawet próbował wmówić, że graniczymy drogą lądową z nimi. Ostatecznie tam coś robili, Leszek odchodził i przychodził i teraz on i być może osoby od niego (co ciekawe ich obywatele nie byli z supremacy) są w Federacji Nordyckiej. I tutaj jestem podziwu dla Pana Leszka, że nadal w tym mikroświecie jest, a tyle razy odchodził, zmieniał wszystko. To jest naprawdę ciekawe.

 W listopadzie było też Święto Prawa, gdzie też coś się działo.

Następna Część 14 - Teczki, Spory, nowy rok
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
Topic Options