Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł! Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.

Jak demokracja umarła?
#1
Już ponad miesiąc od rewolucji minął. Oficjalny dzień śmierci Suderlandzkiej demokracji podczas wieczoru dnia 7 września, będzie na zawsze tak zapamiętany. Czy ta demokracja musiała tak haniebnie zakończyć swój żywot? Czy wszystko to, dokąd zmierzamy to ciąg pójścia w dalszym kierunku autorytaryzmu? Wychodzi na to, że tak, jednakże czy i bez kryzysu związanego z Dmowskim i Montinim Suderland by się utrzymał na swoim  demokratycznym kursie? Możliwe że by się utrzymywał, ale byłby mocną parodią demokracji. 

Przypomnijmy sobie zeszły rok, kiedy to po odejściu Fryderyka Marksa klapła nam aktywność, zaś Dmowski wolał zostać von Stettinem, gdzie nadspodziewanie szybko stał się jednym z najważniejszych w państwie. Powiedzmy sobie szczerze, już w lipcu 2018 roku sytuacja zrobiła nam fasadę demokracji, gdzie wybierani byli wyłącznie ci, którzy się zgłosili w wyborach. Kraj cierpiał w stagnacji, zaś wiele ośrodków władzy stało się kompletnie niewydolnych. Teraz to samo widmo ubiegło nas na początku września z jedną różnicą, o której potem. Jak widać demokracja w Suderlandzie okazała się być tworem zaprojektowanym, dla zbyt dużej liczby osób. Policzmy sobie: 1 prezydent, 3 sędziów, 7 senatorów, do tego żeby to sprawnie funkcjonowało dodać należy że kandydatów powinno być więcej niż 7, żeby był chociaż sens przeprowadzać wybory. Nawet już uwzględniając fakt, iż sędziowie u nas mogli zasiadać w senacie widać jak na dłoni, że stworzony system był tworzony na bardzo aktywne państwo, nie zapominając przy tym, że przecież to wszystko wymaga także głosujących, bo inaczej mamy jeszcze kolejną niewydolność w postaci głosowania na samych siebie co z góry przesądza wynik wyborczy. Chociaż tutaj i tak mieliśmy takie "szczęście", że mieliśmy w ramach tego obywateli nie angażujących się w politykę.

Grzechów i przekłamań "wspaniałej" Suderlandzkiej demokracji jest jednak więcej. Zwróćmy uwagę na fakt, iż swego czasu szczycono się u nas znakomitą frekwencją. Jednakże, czy ktokolwiek wtedy dopuszczał do siebie myśl, że jest w tym coś nie tak? No cóż, pojawiały się drobne głosy, jednakże główna "elita", ochoczo to ignorowała. Powody są tak serio różne. Z jednej strony chodziło o prestiż i pewne stroszenie piór przed innymi mikronacjami, jak bardzo rozwinięci jesteśmy, z innej strony było to próba dogryzania sobie, że na nas głosują ci bardziej aktywni. Ten drugi powód to na dobrą sprawę ten większy grzech, jaki mocno osłabiał demokrację w Suderlandzie. Prawo, które pozwala nam na to, że każdy obywatel może głosować w wyborach jest dla wszystkich zrozumiałe. Jednakże przy tym, pojawia się inny szkopuł, z którym żyjemy od dawna. Niemal każde wybory u nas były festiwalem aktywizowania najbardziej niekatywnych obywateli jak się dało by oddali swój głos. Powodowało to, że często dominujące w kraju siły tak naprawdę były oparte o ludzi wchodzących do kraju raz na 4 miesiące, co oczywiście bardziej potęgowała sprawa że aby takowe obywatelstwo utracić wymagane było aż 6 miesięcy bez napisania postu, sprawa dosyć ciężka, ale obrońcy takich ludzi mieli u nas przewagę, gdyż wcześniej udało im się uzyskać status autorytetów dla całego państwa. Ten festiwal nadmuchanej bańki prysł po wyborach w maju 2018 roku. Któż by pomyślał, że tak łatwo jest przekłuć tę bańkę wspaniałości.

Rozdmuchanie naszej demokracji miało też negatywne efekty w innych dziedzinach. Powodowało to między innymi wciskanie na siłę osób niekatywnych, na bardzo ważne stanowiska, takie jak sędzia sądu najwyższego. Więc co prawda mieliśmy obsadę większości stanowisk, ale czy na pewno takim kosztem powinno się to czynić? Nie jestem do tego przekonany, bo co nam daje takie wciskanie na siłę osób na wybrane stanowiska, gdy dzieje się to ze szczątkową świadomością osób. Chociaż, może nie, ale czy na pewno miałbym w takim wypadku ufać osobom wmawiającym, że są one doprawdy mocno zaangażowane i stale obserwują nasze działanie w kraju.

Chyba ostatnim gwoździem do demokratycznej trumny była kwestia, której chyba nikt nigdy w demokracji nie będzie w stanie zabezpieczyć. Sędziowie, stanowisko, które powinno być najważniejszym zaszczytem i funkcją w Republice okazało się w kryzysie sierpniowym kluczowe. Wszystko to co siwę wtedy wydarzyło prawdopodobnie przelało do reszty czarę goryczy w społeczeństwie Suderladu. Cyrk jaki trwał, Montini będący sędziom i wiele więcej tylko dobijały ten kraj.

Tak więc jesteśmy tutaj. Demokracja umarła, ale czy 7 września umarła? Demokracja zaczęła umierać w momencie gdy była w momencie swojej największej świetności. Demokracja była wydmuszką, piękną, ładnie zrobioną, ale delikatną. Wystarczyło tak niewiele by się sypła. Demokracja stała się utrzymywana na siłę, czy tak powinno być cały ten czas? Nie wiem, nie będę oceniał, gdyż za duzo się działo by to wszystko ocenić. Duch demokracji wśród mieszkańców odszedł dawno temu, jednakże pewne sentymenty nam go utrzymywały, zaś obecny stan faszystowski czy tego chcemy czy nie, jest spowodowany tym, jak bardzo bronili go piewcy, twórcy i zagorzali zwolennicy demokracji. Tak, też wśród nich byłem, jednakże i dla mnie ten stan się skończył, temu teraz jestem naczelnikiem Państwa Suderlandzkiego, aniżeli Marszałkiem Senatu Republiki Suderlandu.
Norbert Byfyj - Naczelnik Państwa Suderland, Gubernator Hrabstwa Koburgii, Kierownik Resortu Gospodarki i Finansów, Senator XIII Kadencji, Wicemarszałek Senatu Doktor Hab. Chemii





Krzyż CzynuKotylion (3 rocznica niepodległości)Gwiazda Orderu OdrodzeniaOrder za Osobiste MęstwoZłota Odznaka „W Służbie Oświaty”Oznaka Obywatelska
Odpowiedz
#2
[Obrazek: 71498771_440735073467548_131913410185212...e=5E23D4A0]
(-) Fiodor Godunow

Odpowiedz
#3
Na początku roku napisałem ten felieton. To co Pan napisał tutaj to nic więcej jak potwierdzenie moich spostrzeżeń o niewydolności obalonego systemu, które wygłosiłem kilka miesięcy temu. Jedyna różnica jest taka, że przestał Pan być (całe szczęście!) zwolennikiem tego systemu. W najbliższym czasie chyba rozliczę się sam ze sobą - czyli napiszę drugą część tego felietonu z perspektywy czasu. Ogółem to bardzo dobry tekst.
Karl von Schwarzengrau - Kierownik Resortu Obronny Narodowej, Senator XIII Kadencji, Prezydent Miasta Deliland, Gubernator Nordaty Suderlandzkiej,

Naczelny Dowódca Wojsk Lądowych
Marszałek Polowy Suderlandzkich Sił Zbrojnych

Adiunkt





Srebrna Odznaka za Wzorową SłużbęKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Medal WojskaGwiazda Orderu OdrodzeniaOrder za Osobiste Męstwo
Odpowiedz
#4
Cóż, prawda. Dobry tekst, który porusza wiele kwestii zarówno z przeszłości, jak i teraźniejszości. Ja niestety nie mogę się wypowiadać o czymkolwiek sprzed listopada 2018, bo mnie wtedy zwyczajnie nie było, ale rzeczywiście przez cały czas dostawałem sygnały, że Suderland to świetnie prosperujące państwo. A jednocześnie widziałem, że coś tu nie gra, jak w większości mikronacji demokratycznych zresztą. Demokracja umarła wraz z tym, jak umarła silna pozycja naszego kraju. Bo spójrzmy sobie prawdzie w oczy, nie jesteśmy już tą potęgą co kiedyś. Sęk w tym, że dawna potęga zbudowana została przez zapatrzonych w siebie "ojców narodu", którzy zabrali ten system ze sobą do grobu. Oni demokrację stworzyli, oni ją podtrzymywali, oni jej bronili. A teraz pociągnęli na dno to, co było ich. My nie możemy z tego systemu korzystać. Jest nas za mało, w dodatku aktywność jest zbyt scentralizowana. Czasy się zmieniły i prawda jest taka, że rewolucja była skutkiem upadku demokracji, a nie jego przyczyną.
Ferdynand Dugosz - Senator XIII Kadencji, Prezes Suderlandzkiej Agencji Kosmicznej


Kotylion (3 rocznica niepodległości)Order za Osobiste Męstwo
Odpowiedz
Topic Options