Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł! Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.

Wyprawa do Fejlesztel
#1
Ryszard Maj - błyskotliwy prawnik, skrupulatny sekretarz, filantrop, przykładny burmistrz i gubernator oraz obrotny przedsiębiorca z twardymi zasadami - jako profesjonalista w swoim fachu zawsze traktuje przyjęte obowiązki z należytą powagą i starannością. Nie inaczej jest w tym przypadku, kiedy jako dyrektor firmy Suderlandzkie Koleje Żelazne obiecał wybudować dworzec kolejowy w mieście Fejlesztel.

[Obrazek: 5c4e48785a0c586d82e5c8a99e462a45.jpg]
Projekt dworca kolejowego w Fejlesztel.

Aczkolwiek tu pojawia się problem, bowiem Fejlesztel od dawna jest zaniedbane i mało znane. W mieście nic się nie dzieje i brak jest podstawowych informacji o panujących tu warunkach. Ryszard Maj nie byłby sobą, gdyby bez odpowiedniego rozeznania zaczął działać w takich okolicznościach. Sumienie jak i rozum nakazują mu dokonać rekonesansu przed podjęciem jakichkolwiek prac.

[Obrazek: minnesota-wagon-trail-2.jpg?w=470&h=313]
Sprzęt zakupiony na wyprawę podczas transportu na miejsce startu.

W tym celu Ryszard przeznaczył prywatne środki za które kupuje odpowiedni sprzęt i najmuje ludzi gotowych wybrać się razem z nim na trudną i ryzykowną wyprawę badawczą. Ludzie ci charakteryzują się ogromnym hartem ducha, odwagą oraz przede wszystkim pragnieniem poznania nieznanego. Do wyprawy Ryszarda przyłączyło się 6 najmężniejszych bohaterów. Razem tworzą bandę Siedmiu Wspaniałych!

[Obrazek: Peter-Sellers.jpg]
Banda Siedmiu Wspaniałych (wraz z rezerwistami).

Obecnie trwają przygotowania do wyprawy w mieście Cassadella. Stąd odkrywcy wyruszą na koniach w północnym kierunku, prosto do Fejlesztel. W drogę zabrane zostaną wozy kryte płótnem, na których znajdować się będą zapasy i inne potrzebne przedmioty. Przygoda rozpocznie się już niebawem!
[Obrazek: NzLBupx.png]     [Obrazek: Il9xQZB.png]     [Obrazek: h2Epeb3.png]     [Obrazek: ysbN3sL.png]     [Obrazek: Yxw9Kih.png]     [Obrazek: gL7GFe3.png]     [Obrazek: xHbha88.png]

Profesor Prawa


Order KonstytucjiKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Złota Odznaka „W Służbie Oświaty”Krzyż CzynuOrder Ojczyzny
Odpowiedz
#2
Przygotowania idą pełną parą! Na ostatni guzik dopina się kwestię zapasów i treningu. Banda Wspaniałych nie może pozwolić sobie na braki materialne i osobowe. W końcu są profesjonalistami... Tym samym złożono ostatnie zamówienia na najpotrzebniejsze przedmioty. Niezastąpiona ponownie okazała się firma Zaopatrzenie S.A., z którą Ryszard Maj wielokrotnie współpracował i nigdy o niej złego słowa powiedzieć nie mógł. Na cel ten poświęcono 20 tysięcy koron. Drugim ważnym zakupem okazały się pieczone kasztany - przywiezione prosto z jarmarku świątecznego w Bradburgu - w liczbie 30 tysięcy sztuk za kwotę 2 tysięcy koron.

[Obrazek: dBEmUec.png]
Banda wspaniałych podczas zawodów strzeleckich.

Nie gorzej sprawa wygląda z ćwiczeniami dzielnych ochotników. Codziennie odbywa się trening fizyczny, zaprawa, doskonalenie umiejętności strzelania z łuku oraz nauka czytania map i matematyki. Co ważne, śmiałkowie bez chwili przerwy noszą specjalne "kombinezony", które stanowić będą ich standardowe umundurowanie. Warto także wspomnieć, że na skutek kłopotów organizacyjnych spowodowanych mieszaniem się rezerwistów z podstawowym składem, zmieniono nazwę ekspedycji przez usunięcie z niej liczebnika. Teraz brzmi ona po prostu Banda Wspaniałych. Ahh, czyż nie robi wrażenia?!

[Obrazek: tU9FzkJpCSw9penB4gGeffIRJpd.jpg]
Ryszard Maj podczas kontroli prototypu przenośnego opiekacza.

Jednakże to jeszcze nie koniec zmartwień Ryszarda Maja. Sen z powiek spędzała mu wizja jedzenia zimnych kasztanów z Bradburga. "Jak zachować ich delikatny i fantastyczny smak?" - zastanawiał się całe dnie. Z ratunkiem przyszedł doktor Bulgot - niezastąpiony fizyk kwantowy, samouk i ekscentryk. Zaproponował skonstruowanie przenośnego opiekacza, dzięki któremu badacze w każdej chwili będą mogli skosztować gorącego przysmaku. Opiekacz ma być zasilany przez wykorzystanie ruchu obrotowego Pollinu... Aczkolwiek nie wszyscy są tego tacy pewni... W każdy razie - prace trwają nadal!
[Obrazek: NzLBupx.png]     [Obrazek: Il9xQZB.png]     [Obrazek: h2Epeb3.png]     [Obrazek: ysbN3sL.png]     [Obrazek: Yxw9Kih.png]     [Obrazek: gL7GFe3.png]     [Obrazek: xHbha88.png]

Profesor Prawa


Order KonstytucjiKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Złota Odznaka „W Służbie Oświaty”Krzyż CzynuOrder Ojczyzny
Odpowiedz
#3
Tak oto zbliżając się wolnymi krokami nastał dzień wyprawy! Uzbrojeni po zęby i doskonale wyćwiczeni podróżnicy wraz ze skompletowanym wyposażeniem wyruszyli ku przygodzie. Przed nimi wiele dni trudnej drogi, pełnej niebezpieczeństw i pułapek. Jednakże nikt się tym nie przejmuje! Banda Wspaniałych sprosta każdej przeciwności losu!

[Obrazek: MontyPythonHolyGrail_018Pyxurz.jpg]
Galopem ku przygodzie!

Ryzyko towarzyszyło podróżnikom już od samego początku. Opuszczając miasto Cassadella nie byli sami. W ślad za nimi ruszyli tajemniczy ludzie o nieznanych zamiarach. Zapewne wrogich... Jednakże Ryszard Maj przewidział taką sytuację i kazał przygotować dla nich specjalną niespodziankę. Po dniu drogi, Banda Wspaniałych ukryła się w pobliskim lesie i czekała aż ogon nadejdzie...

[Obrazek: QEaW0Rp.png]
W potrzasku!

Pod wieczór do lasu wtargnęli ludzie, którzy wcześniej śledzili Bandę Wspaniałych. Uzbrojeni podróżnicy wyskoczyli zza drzew i zmusili przeciwników do kapitulacji. Zaskoczeni nie mieli innego wyjścia jak podnieść ręce do góry. Ryszard Maj rozpoczął przesłuchanie. Po wymianie kilku zdań okazało się, że cała sytuacja jest nieporozumieniem, bowiem ludzie, którzy zostali wzięci do niewoli byli tak naprawdę funkcjonariuszami Departamentu Bezpieczeństwa i wyruszyli w ślad za wyprawą, aby spytać się czy nie będzie potrzebna im ochrona.

[Obrazek: the-mouse-that-roared.jpg]
"Wysiadać z pojazdu i ręce na maskę!"

Po sprawdzeniu dokumentów, funkcjonariuszy serdecznie przeproszono, poczęstowano kasztanami i wypuszczono na wolność. Ryszard Maj oświadczył, że dodatkowa ochrona nie jest im potrzebna, wiec policjanci wrócili do domu. Rozstano się w przyjaźni, a nikomu nie stała się krzywda. Banda Wspaniałych ruszyła dalej...
[Obrazek: NzLBupx.png]     [Obrazek: Il9xQZB.png]     [Obrazek: h2Epeb3.png]     [Obrazek: ysbN3sL.png]     [Obrazek: Yxw9Kih.png]     [Obrazek: gL7GFe3.png]     [Obrazek: xHbha88.png]

Profesor Prawa


Order KonstytucjiKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Złota Odznaka „W Służbie Oświaty”Krzyż CzynuOrder Ojczyzny
Odpowiedz
#4
Kolejny dzień wyprawy. Morale wysokie, nastroje dobre, a żołądki pełne. Pogoda sprzyja Bandzie Wspaniałych, a wszyscy nie mogą się doczekać aż dotrą do Fejlesztel... Krainy miodem i winem płynącej - istnego El Dorado! Jednakże zanim to nastąpi, czeka ich masa przygód. Jak na przykład ta, która rozpoczęła się od niewinnego spotkania okolicznych wieśniaków...

[Obrazek: amish-family-in-buggy8.jpg]
"Ratunku! pomocy!"

"Mężni wojowie! Pomóżcie nam, bo naszą wioskę czeka zagłada!" - usłyszeli z daleka. Kiedy farmerzy ochłonęli zaczęli tłumaczyć całą sytuację. Ich historia opowiadała o groźnej bestii mieszkającej w pobliżu wioski, która pożerała ich zwierzęta, a ostatnio nawet i ludzi. "Miejscy folklor..." - pomyślał Ryszard Maj, ale postanowił to sprawdzić i rozwiać wszelkie wątpliwości. Ekspedycja zboczyła z zaplanowanej trasy i ruszyła z pomocą.

[Obrazek: b5b2b5a3c00c1b6cf29a016332bb15f7--longe-...dlands.jpg]
Malownicza wioska wieśniaków.

Po dotarciu do wioski Banda Wspaniałych zajęła się dochodzeniem. Według miejscowego mędrca bestia miała zamieszkiwać na północny-wschód, w Piekielnym Wąwozie. Podróżnicy udali się tam jak najprędzej, a to co tam zobaczyli przekroczyło ich najśmielsze wyobrażenia...

[Obrazek: TeCuHkv.jpg]
Gryyyyy!!!

To był smok! Dzielni podróżnicy rzucili się do... ATAKU! A jakże inaczej! Napięto cięciwy, załadowano strzały i rozpoczęła się salwa. Co druga strzała dosięgnęła potwora, jednakże większość z nich odbijała się od twardych łusek. Smok natomiast ruszył z impetem w kierunku Bandy Wspaniałych, a walczących ogarnął lęk... Morale były w rozsypce i w tym momencie Ryszard Maj wpadł na genialny pomysł! Kazał chwycić za kasztany z bradburdzkiego jarmarku i miotać nimi w kierunku potwora. Widocznie smok ich nie lubił, bo zatrzymał się i zaczął cofać. Powolny odwrót przemienił się w nagłą ucieczkę. Zwierze rozpięło skrzydła i odleciało hen daleko... Jak stwierdził potem wiejski mędrzec - "On już nie wróci... Te kasztany tak na niego podziałały". Tym sposobem, wśród podziękowań i wiwatów wieśniaków, skoczyła się kolejna przygoda Bandy Wspaniałych!
[Obrazek: NzLBupx.png]     [Obrazek: Il9xQZB.png]     [Obrazek: h2Epeb3.png]     [Obrazek: ysbN3sL.png]     [Obrazek: Yxw9Kih.png]     [Obrazek: gL7GFe3.png]     [Obrazek: xHbha88.png]

Profesor Prawa


Order KonstytucjiKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Złota Odznaka „W Służbie Oświaty”Krzyż CzynuOrder Ojczyzny
Odpowiedz
#5
Od kilku tygodni Banda Wspaniałych nie daje żadnych oznak i wieści. Nikt nie wie co stało się z dzielnymi podróżnikami, a tym bardziej gdzie się teraz znajdują. Niektórzy zakładają najgorsze...

[Obrazek: Tumbleweed_rolling_2.jpg]
Cisza... Pustka...

Czyżby to był koniec śmiałej wyprawy? Wszystko miałoby zakończyć się tak beznadziejną porażką?! O nie! Nie możemy tracić nadziei. Pozostańcie przy radioodbiornikach, zakupcie świeżą gazetę i włączcie telewizor! Poinformujemy was gdy tylko trafimy na jakiś trop.
[Obrazek: NzLBupx.png]     [Obrazek: Il9xQZB.png]     [Obrazek: h2Epeb3.png]     [Obrazek: ysbN3sL.png]     [Obrazek: Yxw9Kih.png]     [Obrazek: gL7GFe3.png]     [Obrazek: xHbha88.png]

Profesor Prawa


Order KonstytucjiKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Złota Odznaka „W Służbie Oświaty”Krzyż CzynuOrder Ojczyzny
Odpowiedz
#6
Jako nowym burmistrz Feilesztel liczę na to, że w niedługim czasie poznam wyniki pańskiej wyprawy.
Fryderyk Marks 

..Nadejdą czasy, kiedy Ci, którzy zamykali smoki będą błagać nas o to, żeby nie oddawać ich w ich szpony''



Odpowiedz
#7
I oto stało się! Radosna wieść zawitała do naszej redakcji - Banda Wspaniałych została odnaleziona! Członkowie wyprawy opowiadają jednakże niestworzone historie o swoim losie, ale chwila... Czy to wszystko mogło mieć naprawdę miejsce?

Zagubieni w czasie i przestrzeni - część 1

Początków tej historii należy doszukiwać się 24 grudnia. Wigilijny wieczór zastał wyprawę głęboko w lesie. Nie było sensu iść dalej, więc zapadła decyzja o rozbiciu obozu. Z okazji świąt postanowiono także uruchomić po raz pierwszy przenośny opiekacz do kasztanów, aby umilić wieczerzę tym ciepłym przysmakiem. Opiekacz, jak była już o tym wcześniej mowa, był prawdziwą innowacją. Energię czerpał bowiem z ruchu obrotowego Pollinu. Cóż za technologia! Jednakże podczas rozruchu, coś poszło nie tak... Maszyna zaczęła dymić i stukać! Spod obudowy wybuchały kłęby dymu. Jeden z odważnych rzucił się do urządzenia i szybko je wyłączył. Aczkolwiek nic to nie pomogło...

[Obrazek: The%2BQ%2Bbomb%2Bdoesn%2527t%2Bexplode.jpg]
Felerne urządzenie.

W ostatniej fazie opiekacz zaczął szybko wirować i unosić się w powietrze. Zabrana przez ekspedycję aparatura pomiarowa, znajdująca się w pobliżu, zaczęła wariować. Z odczytanych danych wynikało tylko jedno... Opiekacz wytworzył jednobiegunowe pole magnetyczne. "Przecież to niemożliwe!" - wykrzyczał Ryszard Maj. Po chwili wszystkich oślepił jasny błysk, a niebo przeciął głośny huk. Ryszard stracił przytomność...

[Obrazek: hqdefault.jpg]
Wirujący opiekacz.

Kiedy Ryszard Maj odzyskał przytomność zorientował się, że leży w jakiejś puszczy pośród dziwnych, trochę egzotycznych drzew. Był sam, a w okolicy brakowało nawet wyposażenia drużyny i ich obozu. Wyjątkiem była radiostacja, która... do połowy ZATOPIONA została w skale! Podróżnik chciał się jej przyjrzeć kiedy nagle usłyszał wołanie o pomoc. Błyskawicznie ruszył w kierunku źródła hałasu. Na miejscu spotkał dwóch towarzyszy, w tym jeden był ranny. Opatrzono go, po czym nastąpiła narada. W pierwszej kolejności postanowiono odnaleźć wszystkich członków Bandy Wspaniałych, sprzęt oraz przy okazji rozeznać się w sytuacji i wyjaśnić co właściwie się stało. Do końca dnia udało się zebrać wszystkich z wyjątkiem dwóch oraz większość sprzętu (poza zniszczoną radiostacją). Brakowało jednakże opiekacza, który był tu kluczowy do rozwiązania zagadki.

[Obrazek: latest?cb=20131123151545&path-prefix=pl]
Gdzie my jesteśmy? Co to za las?

Banda Wspaniałych przeczekała w lesie noc, po czym z samego rana wyruszyła na poszukiwania. Co spotkała po wyjściu z puszczy było niewiarygodne i przechodziło najśmielsze fantazje! Jednak o tym co widzieli i co przeżyli dowiecie się w kolejnej części. Tym samym, ciąg dalszy nastąpi...
[Obrazek: NzLBupx.png]     [Obrazek: Il9xQZB.png]     [Obrazek: h2Epeb3.png]     [Obrazek: ysbN3sL.png]     [Obrazek: Yxw9Kih.png]     [Obrazek: gL7GFe3.png]     [Obrazek: xHbha88.png]

Profesor Prawa


Order KonstytucjiKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Złota Odznaka „W Służbie Oświaty”Krzyż CzynuOrder Ojczyzny
Odpowiedz
#8
Zagubieni w czasie i przestrzeni - część 2

Tuż o poranku, Banda Wspaniałych znalazła się na skraju lasu. Ujrzała tam niewielką, wydeptaną ścieżkę, a na niej masę śladów ludzkich stóp. Dwie pary odcisków wyraźnie się odznaczały. W przeciwieństwie do pozostałych, wydeptała je noga na której spoczywał ciężki, metalowy but - zapewne fragment rycerskiej zbroi. "To muszą być nasi!" - wykrzyczał Ryszard Maj - "pójdźmy za tymi śladami!".

[Obrazek: maxresdefault.jpg]
Podejrzane ślady.

Podczas drogi, mijany teren wydawał się Ryszardowi znajomy... Krajobraz przypominał okolice źródła Zaru Północnego, ale... To przecież daleko na północ od miejsca w którym spędzali felerny wieczór! Jednakże ta zagadka stanowiła dopiero początek tego co ich jeszcze czekało.

Po całym dniu marszu, kiedy zaczęło się już ściemniać, drużyna natrafiła na osadę widoczną w oddali. Początkowo podróżnicy ucieszyli się, aczkolwiek postanowiono zachować ostrożność i podejść do osiedla po cichu. Ryszard Maj i jego towarzysze schowali się w krzakach na pobliskim zboczu, z którego mieli dobry widok na miejscowość. Kilka drewnianych chatek otaczało niewielkie wzgórze, na którym królowała kamienna PIRAMIDA! Wyglądała na dodatek jak starożytna świątynia!

[Obrazek: maya2012_010712~0.jpg]
Piramida schowana pomiędzy bujną roślinnością. Gdzieś wśród drzew widać także domy i postacie..

Przed jej wejściem krążyło kilku ludzi w długich brunatnych włosach, przepasanych togami i z włóczniami w dłoniach. Ryszard przecierał oczy z niedowierzania kiedy poczuł jak ktoś przytyka mu ostry grot do karku. Delikatnie odwrócił głowę i ujrzał człowieka z pomalowaną farbami twarzą. Pozostali członkowie Bandy Wspaniałych znaleźli się w podobnym położeniu. Nie było innego wyjścia jak się poddać i podążyć w kierunku wskazywanym przez energiczny zamach bronią.

Napastnicy wprowadzili podróżników do piramidy, która faktycznie okazała się być świątynią. Wystrój wnętrza nie pozostawiał złudzeń. Umieszczeni zostali tam w pomieszczeniu przypominającym salę tronową, gdzie otaczał ich tłum obcych. Chyba oczekiwano na przyjście wodza.

[Obrazek: DSC09267.jpg]
Światło dostawało się do budowli przez otwór umieszczony wysoko w suficie sali.

Dopiero w tym momencie Ryszard Maj otrząsnął się ze zdumienia i zaczął zastanawiać się nad swoim położeniem. Kim są tym ludzie? Gdzie my jesteśmy? Co to za budynek?! Co tu jest grane??? Oczekiwanie na dalszy bieg wydarzeń zdawało się trwać wieczność, a czytelnicy poznają go dopiero w kolejnej części tej relacji. Ciąg dalszy nastąpi.
[Obrazek: NzLBupx.png]     [Obrazek: Il9xQZB.png]     [Obrazek: h2Epeb3.png]     [Obrazek: ysbN3sL.png]     [Obrazek: Yxw9Kih.png]     [Obrazek: gL7GFe3.png]     [Obrazek: xHbha88.png]

Profesor Prawa


Order KonstytucjiKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Złota Odznaka „W Służbie Oświaty”Krzyż CzynuOrder Ojczyzny
Odpowiedz
#9
Zagubieni w czasie i przestrzeni - część 3

Czekając na przybycie wodza, Ryszard Maj zaczął wsłuchiwać się w szepty zgromadzonych ludzi. Ich język wydawał się mu znajomy... Co prawda nie rozumiał wszystkiego. Wyłapywał raptem kilka prostszych zdań, ale układały się one w logiczną całość. "To język starożytnego ludu z zachodu!" - pomyślał - "jednak, ten język był martwy... Czy możliwe było, że spotkane plemię żyło dotychczas w izolacji i nie zostało do tej pory odkryte?" Przemyślenia Ryszarda przerwało przybycie wodza.

[Obrazek: brazil-indian-tribal-chief2.jpg]
Wódz wkroczył do sali majestatycznym krokiem.

Wszyscy obecni ucichli i zwrócili się przodem w stronę wchodzącego przywódcy. Usiadł on na kamiennym tronie, podniósł powolnie rękę do góry i zebrani wstrzymali oddech. Pomieszczenie wypełniła atmosfera powagi i tajemniczości. Wódz zwrócił się wtedy do podróżników i wypowiedział kilka słów gniewnym tonem, po czym skinął na swoich służących stojących w rogu sali. Na jego znak otworzyli drzwi i wyprowadzili dwóch ludzi w zbrojach oraz wnieśli owalny przedmiot.

[Obrazek: 04a02ae16bac11fd4a42ed3823f3f210-d4l1mn0.jpg]
Tajemnicze drzwi, na które nikt wcześniej nie zwrócił uwagi.

Ryszard Maj rozpoznał wchodzących. To byli jego zaginieni towarzysze. Natomiast wniesiony przedmiot okazał się tym felernym opiekaczem. Dołączyli oni do pozostałych i tym sposobem cała Banda Wspaniałych ponownie była razem. Ponownie w kłopotach...

Do podróżników odezwał się jeden z wyższych urzędników wodza (wnioskując po pozycji i szatach). Mówił powoli używając prostych sformułowań, a przy tym wspomagając się gestami rąk. Jego przekaz był prosty - "wódz każe wam pokazać do czego służy ten owalny przedmiot". Członkowie Bandy Wspaniałych odetchnęli z ulgą.

[Obrazek: big_1471918676_image.jpg]
W radosnym nastroju.

"To idealna okazja! Zapewne uruchomienie opiekacza ponownie wywoła ten cały bałagan, dzięki któremu uda nam się uciec" - każdy podobnie pomyślał. Ryszard Maj podszedł do urządzenia, położył rękę na włączniku i wcisnął przycisk. Nic się nie wydarzyło. Zdenerwowany zaczął naciskać kolejne przyciski, jednak nadal nic się nie działo. Powoli wódz zaczął się niepokoić i coraz groźniej patrzeć na podróżników. Czy ich życie zawisło na włosku? Dowiecie się tego w następnym odcinku! Ciąg dalszy nastąpi.
[Obrazek: NzLBupx.png]     [Obrazek: Il9xQZB.png]     [Obrazek: h2Epeb3.png]     [Obrazek: ysbN3sL.png]     [Obrazek: Yxw9Kih.png]     [Obrazek: gL7GFe3.png]     [Obrazek: xHbha88.png]

Profesor Prawa


Order KonstytucjiKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Złota Odznaka „W Służbie Oświaty”Krzyż CzynuOrder Ojczyzny
Odpowiedz
#10
Zagubieni w czasie i przestrzeni - część 4

Czas upływał na próbach uruchomienia opiekacza, a wódz coraz bardziej się niecierpliwił. W końcu miarka się przebrała i padł rozkaz wrzucenia podróżników do tej samej celi, w której już wcześniej niektórzy z nich się znajdowali. Zły omen zawisł nad Bandą Wspaniałych, a sytuacja uległa gwałtownemu pogorszeniu i komplikacji...

[Obrazek: 3341815497_7cc8021631_b.jpg]
Czarne chmury spowiły niebo...

Ryszard Maj krążył po celi i głowił się co poszło nie tak, aż nagle go olśniło... "Posłuchajcie! To zabrzmi absurdalnie, ale my po prostu przenieśliśmy się w czasie! Zastanówcie się nad wszystkim co nas spotkało. To ma sens!" - wykrzyknął. Jego towarzysze spojrzeli na niego zaskoczeni, ale z każdą chwilą coraz bardziej zgadzali się z tym wytłumaczeniem. "Może i masz rację, ale jak działać? Co możemy zrobić?" - pytali. "Jedyną szansą jest ponowne uruchomienie opiekacza, ale on nie działa, a nie działa bo..." - zatrzymał się w połowie zdania, głęboko się zamyślając.

[Obrazek: Time-travel-video-short-width-blog-header.jpg]
Wygląda na to, że Banda Wspaniałych przeniosła się w czasie do epoki starożytnej.

"...nie działa bo, w starożytności planeta była jeszcze płaska!". Nagle zatrzęsła się ziemia, a ściany budynku zadrżały, tak jakby Pollin zaczął się obracać. Ryszard Maj jeszcze o tym nie wiedział, ale odkrył właśnie teorię heliocentryczną i jako pierwszy ogłosił tezę mówiącą, że planeta jest jednak okrągła.

[Obrazek: flat-earth.jpg]
A więc Pollin nie jest płaski...

Zamieszanie jakie wywołało trzęsienie pozwoliło Bandzie Wspaniałych wydostać się niepostrzeżenie z pomieszczenia i przemknąć do sali głównej, gdzie znajdował się opiekacz. Tym razem udało się go uruchomić bezproblemowo. Urządzenie ponownie, jak za pierwszym razem, zaczęło się obracać, błyskać i huczeć. Swoim zachowaniem uszkodziło nawet konstrukcję budynku, który zaczął się walić na chwilę przed przeniesieniem drużyny z powrotem do współczesności.

Ryszard Maj i towarzysze obudzili się nazajutrz, na skraju lasu. Przeprowadzony rekonesans pozwolił pozbierać wszystkich podróżników, aczkolwiek nie udało się odnaleźć opiekacza. Ustalono również, że znajdują się w odległości ok. 30 km od Fejlesztel. Wszystko wydawało się układać w należytym porządku.

KONIEC MINISERII
[Obrazek: NzLBupx.png]     [Obrazek: Il9xQZB.png]     [Obrazek: h2Epeb3.png]     [Obrazek: ysbN3sL.png]     [Obrazek: Yxw9Kih.png]     [Obrazek: gL7GFe3.png]     [Obrazek: xHbha88.png]

Profesor Prawa


Order KonstytucjiKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Złota Odznaka „W Służbie Oświaty”Krzyż CzynuOrder Ojczyzny
Odpowiedz
#11
Powrót na właściwą drogę - zakończenie

Banda Wspaniałych znajdowała się już niedaleko Fejlesztel - celu swojej wyprawy. Po przygodach z podróżami w czasie i innymi paranormalnymi zjawiskami, wszyscy byli zmęczeni i nie marzyli o niczym innym jak o dotarciu do miasta. Z uwagi na krótki dystans i spokojną okolicę, Bandzie Wspaniałych udało się dotrzeć do Fejlesztel bez żadnych niespodzianek i opóźnień.

[Obrazek: bLzsV3r.jpg]
Ryszard Maj zmierzający w kierunku Fejlesztel.

Nie wiedzieć czemu wszystkie budynki w mieście zostały pomalowane na czerwono, a ulice zdawały się z daleka być opustoszałe. W normalnych warunkach zaniepokoiłoby to dzielnych podróżników, ale z uwagi na wyczerpanie nikt nie zwrócił na to uwagi. Banda Wspaniałych ruszyła pędem w stronę zabudowań.

[Obrazek: gDWn1Xz.jpg]
Po wjechaniu między budynki, miasto sprawiało wrażenie jeszcze bardziej dziwnego...

Dopiero po wkroczeniu do centrum, podróżnicy rozejrzeli się i przejrzeli na oczy. Ten bijący i palący kolor elewacji... A ludzie? Ludzie też wglądali podejrzanie! Podarte ubrania, ziemiste cery i smutne twarze. "Co tu się dzieje?!" - wykrzyczał Ryszard Maj. Do drużyny podszedł tajemniczy karzeł i odpowiedział - "Szlachetny panie, miasto to jest od lat zaniedbane! Nie mamy nawet czego jeść!".

[Obrazek: SF4dcbK.png]
Tajemniczy karzeł.

Ryszard Maj bez chwili namysłu rozkazał rozdać mieszkańcom pozostałe zapasy bradburdzkich kasztanów i tym samym ocalił miasto od klęski głodu. W geście wdzięczności postanowili oni jednogłośnie okrzyknąć ową potrawę regionalnym przysmakiem. Wiwatom i okrzykom radości nie było końca, a wieczorem urządzono nawet przyjęcie na które przyszli wszyscy zamieszkali w okolicy.

Tym samym dobiegła końca wyprawa Ryszarda Maja i jego Bandy Wspaniałych. Zebrane na miejscu informacje pozwoliły dopracować projekt dworca kolejowego i już niedługo Fejlesztel zostanie połączony z resztą kraju dzięki kolei. Tym samym rozwiązany zostanie problem głodu i problem zaniedbania.

[Obrazek: rJtecA8.gif]
Zdjęcie pamiątkowe.

KONIEC
[Obrazek: NzLBupx.png]     [Obrazek: Il9xQZB.png]     [Obrazek: h2Epeb3.png]     [Obrazek: ysbN3sL.png]     [Obrazek: Yxw9Kih.png]     [Obrazek: gL7GFe3.png]     [Obrazek: xHbha88.png]

Profesor Prawa


Order KonstytucjiKotylion (3 rocznica niepodległości)Oznaka Obywatelska Złota Odznaka „W Służbie Oświaty”Krzyż CzynuOrder Ojczyzny
Odpowiedz
Topic Options